Minęły dwa dni przepełnione intensywną pracą piłkarzy zarówno polskiej jak i niemieckiej reprezentacji.
Aż w końcu nastała godzina 20.00. Piłkarze siedzieli w szatniach, wraz z nimi trenerzy i omawiali taktyki i ustawienia. Jednak w szatni Die Nationallmannschaft znajdowała się jeszcze jedna osoba... W sumie dwie. Dominika Nowak i Lisa Badstuber.
- Pamiętaj, oddaj serce i płuca na boisku... - szeptał do siebie Holger, czekając w tunelu na Stadionie Narodowym.
- Tylko po nie potem pójdź. - upomniała go Dominika, cicho się śmiejąc.
- Dla Ciebie się postaram. - rzekł, przyciągając ją do siebie.
- Nie zapomnij, że się wszyscy gapią, a w tej chwili dość dziwnie to wygląda... - zaśmiał się Basti, klepiąc Badstubera po plecach.
- Gdyby tu była Sarah, nie zważałbyś na to. - Holger odpłacił przyjacielowi pięknym za nadobne.
- Ojj, cicho. - odszepnął, nadal się śmiejąc.
- Jakby co, to jesteśmy przy ławce rezerw. - powiedziała Polka, wyswabadzając się z uścisku. - Liczymy z małą na bramkę w Twoim wykonaniu. - zachichotała, znów cmokając jego policzek. - Wujkowie Mario! - zawołała do Gomeza i Goetzego, który rozśmieszali Lisę swoimi głupimi (i śmiesznymi) minami. - Swoją prawdziwą twarz pokażecie małej po meczu. A teraz mykać na murawę, strzelać i trafiać, trafiać! - ponagliła ich do reszty piłkarzy powoli wychodzących na boisko.
- No, no. - zaśmiał się Jogi. - Nieźle ich zmotywowałaś.
- Ależ proszę. - odparła dziewczyna, idąc powoli obok trenera. - Tak w przerwie dociśnie ich pan.
- Hah, postaram się.
***
Składy drużyn przedstawione, hymny obu drużyn odśpiewane, teraz trzeba czekać tylko na pierwszy gwizdek arbitra głównego.
Dominika siedziała w towarzystwie Larsa Bendera, Schweiniego i Mario Goetze, którzy mieli wejść w drugiej połowie. Lisa siedziała na kolanach swojej mamy i powoli zasypiała.
- Teraz nie wyprawiać żadnych głupot-mała zasnęła. - przestrzegła ich Polka, odkładając dziecko do fotelika, który stał obok jej krzesełka.
Zanim usiała, znów poprawiła koszulkę, którą miała na sobie-taka sama, w jakiej wybiegł Holger.
Chłopaki zaczęli coś szeptać między sobą.
- Cicho bądźcie, bo nie można się skupić! - pisnęła dziewczyna.
Piłkarze uspokoili się, ale na chwilę. Znów zaczęły się szeptania i chichoty. Dominika je zignorowała, skupiając się na grze mężczyzn.
***
Pierwsza połowa minęła dość monotonnie. Polacy zamiast atakować, skupiali się na odpieraniu-jak na złość skutecznym-ataków Niemców.
W 54 minucie nadarzyła się idealna sytuacja na pierwszą bramkę dla biało-czarnych. Zanim jednak Mesut Oezil wykonał rzut rożny na boisku pojawili się Lars, Mario i Bastian, zmieniając Svena, Marco i Samiego.
Pomocnik Kanonierów przymierzył się do strzału. Piłka szybowała -jakby po sznurku- wprost na głowę Holgera. Ten nie mając innej drogi, skierował ją do siatki Szczęsnego. 1:0 dla Niemców!
Ławka rezerw Niemców ewoluowała radością. Gol, gol, gol!
Badstuber w ramach 'cieszynki' dobiegł do ławki rezerw swojej drużyny i wyszukał narzeczonej. Ta chwytała w ramiona córeczkę, która się rozbudziła, z nadmiaru wrzasków.
Gdy tylko je zauważył, podszedł do nich i pocałował Dominikę.
- To dla Was ta bramka. - rzekł, chwytając w swoje dłonie jej twarz.
Na policzkach dziewczyny dało się zauważyć ślady pierwszych łez.
- Jesteś najwspanialszy. - szepnęła.
- Kocham Cię. - odparł, odsuwając się.
- Ja Ciebie bardziej! - krzyknęła, gdy piłkarz był w drodze na swoje miejsce w składzie.
***
Pozostałe minuty meczu minęły w miarę spokojnie. Swoje trafienia dorzucił Mario Gomez i Lars Bender. Do bramki Neuera nikt nie trafił.
- Mój bohater. - powiedziała Dominika, zarzucając ręce na jego szyję, gdy szli w stronę autokaru niemieckich piłkarzy.
- Gdyby nie ja, to nie miałabyś do kogo tak mówić. - zaśmiał się Mesut.
- Oj wiem. - z jej ust dobył się melodyjny śmiech.
- To jak spędzamy ostatnie dni w Polsce? - zapytał Gomez. - Podobno polskie panienki są najpiękniejsze. - zabawnie poruszył brwiami.
- Chyba wiadomo, że są najpiękniejsze. - Holger objął swoją partnerkę w pasie, a następnie pocałował. - A Lisę gdzie zgubiłaś? - spytał, choć wiedział, że mała jest w rękach 'wujka' Bastiego.
- U Bastiego, chyba wiesz.
- Paro gołąbków! - zawołał Goetze. - Idziecie dziś z nami?
- Zależy gdzie - odparła Polka.
- Trza opić zwycięstwo! - zaśmiał się Reus.
- A ci to tylko o piciu... - westchnęła dziewczyna. - A z Lisą to co zrobimy? Jej tam nie zabiorę, NIE MA MOWY! A poza tym, mamy co innego do załatwiania... - spojrzała znacząco na narzeczonego, mając nadzieję, że zrozumie, że chodzi jej o to, by zobaczyć jak zmieniło się wszystko u jej rodziny w przeciągu tych trzech lat.
- Wyżyjecie się seksualnie w Monachium! - zaśmiał się Gomez. - A taka okazja zdarza się raz na kilka lat...
- Ja tam czekam na mój bigos. - powiedział Thomas, zakładając ręce na piersi.
- Jak wpadniecie na obiad, to Ci przyrządzę. - zapewniła go Dominika.
- THOMAS! - ryknął Idol. - Jak zostaniesz z małą dzisiejszej nocy, to Dominika narobi Ci tyle bigosu, że do końca życia, go nie zjesz.
Oczy Muellera przez chwilę sprawiały wrażenie, że wypadną mu z oczodołów.
- Idę na ten układ. - orzekł.
- Misiu, słyszałaś? Z Holgusiem pobawicie się kiedy indziej. - rzucił Gomez.
Polka westchnęła, a Holger popatrzył z pobłażaniem na przyjaciela.
- Ani się ważcie nam odmawiać! - Goetze pogroził palcem.
____________________
Tararam! Holgi szczelił gola *O* Tak, jarałam się jak to pisałam, ale to takie jbcjsdbcfvufrvvnfrbu *O*
I znów o bigosie :D Przepraszam, ale z Mullerem właśnie od tego momentu kojarzy mi się tylko bigos XDD
Rozdział miałam już dodać parę dni temu, ale postanowiłam dodać w Mikołajki, jako taki prezent. : )
Wielu słodyczy i prezencików, hah! :3
Ach i zapewne przestaniecie czytać tego bloga, po kolejnym rozdziale... Mam na niego dość specyficzny pomysł... Ale nie, nikt nie umrze, nie martwcie się : )
Pytania?
Autorka ♥
Zapraszam na bloga, który tworzę z Werusią ♥ http://von-unten-nach-oben.blogspot.com
CZYTASZ=KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚCIEJ ♥
Czytając to jarałam się z tej bramki, jakby naprawdę ją strzelił xd <3
OdpowiedzUsuńświetny <3
OdpowiedzUsuńnie mg doczekać się kolejnego
coooo ty masz za pomysł co??? nie kombinuj nic :D jest super <3
OdpowiedzUsuńBIGOS THE BEST <333
OdpowiedzUsuńi strasznie jestem ciekawa Twojego pomysłu, dobrze, ze nikt nie umrze, ale jak nie to, to co? XD
Bigos najlepszy jest ! ♥ < 3 hahah xd
OdpowiedzUsuńRozdział cudowny xdd
ahaha nie mogę doczekać się już następnego <3
Buziaczki ;*
Ej, co Ty planujesz na kolejny rozdział? Tylko nie rozdzielaj Holgera i Dominiki, proszę Cię ;)
OdpowiedzUsuńNa pewno nie przestaniemy czytać :)
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny rozdział i zapraszam
pomimowszystkokocham.blogspot.com