piątek, 6 grudnia 2013

Das dreiunddreißigste Kapitel

Minęły dwa dni przepełnione intensywną pracą piłkarzy zarówno polskiej jak i niemieckiej reprezentacji.

Aż w końcu nastała godzina 20.00. Piłkarze siedzieli w szatniach, wraz z nimi trenerzy i omawiali taktyki i ustawienia. Jednak w szatni Die Nationallmannschaft znajdowała się jeszcze jedna osoba... W sumie dwie. Dominika Nowak i Lisa Badstuber.

- Pamiętaj, oddaj serce i płuca na boisku... - szeptał do siebie Holger, czekając w tunelu na Stadionie Narodowym.

- Tylko po nie potem pójdź. - upomniała go Dominika, cicho się śmiejąc.

- Dla Ciebie się postaram. - rzekł, przyciągając ją do siebie.

- Nie zapomnij, że się wszyscy gapią, a w tej chwili dość dziwnie to wygląda... - zaśmiał się Basti, klepiąc Badstubera po plecach.

- Gdyby tu była Sarah, nie zważałbyś na to. - Holger odpłacił przyjacielowi pięknym za nadobne.

- Ojj, cicho. - odszepnął, nadal się śmiejąc.

- Jakby co, to jesteśmy przy ławce rezerw. - powiedziała Polka, wyswabadzając się z uścisku. - Liczymy z małą na bramkę w Twoim wykonaniu. - zachichotała, znów cmokając jego policzek. - Wujkowie Mario! - zawołała do Gomeza i Goetzego, który rozśmieszali Lisę swoimi głupimi (i śmiesznymi) minami. - Swoją prawdziwą twarz pokażecie małej po meczu. A teraz mykać na murawę, strzelać i trafiać, trafiać! - ponagliła ich do reszty piłkarzy powoli wychodzących na boisko.

- No, no. - zaśmiał się Jogi. - Nieźle ich zmotywowałaś.

- Ależ proszę. - odparła dziewczyna, idąc powoli obok trenera. - Tak w przerwie dociśnie ich pan.

- Hah, postaram się.
***


Składy drużyn przedstawione, hymny obu drużyn odśpiewane, teraz trzeba czekać tylko na pierwszy gwizdek arbitra głównego.

Dominika siedziała w towarzystwie Larsa Bendera, Schweiniego i Mario Goetze, którzy mieli wejść w drugiej połowie. Lisa siedziała na kolanach swojej mamy i powoli zasypiała.

- Teraz nie wyprawiać żadnych głupot-mała zasnęła. - przestrzegła ich Polka, odkładając dziecko do fotelika, który stał obok jej krzesełka.

Zanim usiała, znów poprawiła koszulkę, którą miała na sobie-taka sama, w jakiej wybiegł Holger.

Chłopaki zaczęli coś szeptać między sobą.

- Cicho bądźcie, bo nie można się skupić! - pisnęła dziewczyna.

Piłkarze uspokoili się, ale na chwilę. Znów zaczęły się szeptania i chichoty. Dominika je zignorowała, skupiając się na grze mężczyzn.
***


Pierwsza połowa minęła dość monotonnie. Polacy zamiast atakować, skupiali się na odpieraniu-jak na złość skutecznym-ataków Niemców.

W 54 minucie nadarzyła się idealna sytuacja na pierwszą bramkę dla biało-czarnych. Zanim jednak Mesut Oezil wykonał rzut rożny na boisku pojawili się Lars, Mario i Bastian, zmieniając Svena, Marco i Samiego.

Pomocnik Kanonierów przymierzył się do strzału. Piłka szybowała -jakby po sznurku- wprost na głowę Holgera. Ten nie mając innej drogi, skierował ją do siatki Szczęsnego. 1:0 dla Niemców!

Ławka rezerw Niemców ewoluowała radością. Gol, gol, gol!

Badstuber w ramach 'cieszynki' dobiegł do ławki rezerw swojej drużyny i wyszukał narzeczonej. Ta chwytała w ramiona córeczkę, która się rozbudziła, z nadmiaru wrzasków.

Gdy tylko je zauważył, podszedł do nich i pocałował Dominikę.

- To dla Was ta bramka. - rzekł, chwytając w swoje dłonie jej twarz.

Na policzkach dziewczyny dało się zauważyć ślady pierwszych łez.

- Jesteś najwspanialszy. - szepnęła.

- Kocham Cię. - odparł, odsuwając się.

- Ja Ciebie bardziej! - krzyknęła, gdy piłkarz był w drodze na swoje miejsce w składzie.
***


Pozostałe minuty meczu minęły w miarę spokojnie. Swoje trafienia dorzucił Mario Gomez i Lars Bender. Do bramki Neuera nikt nie trafił.

- Mój bohater. - powiedziała Dominika, zarzucając ręce na jego szyję, gdy szli w stronę autokaru niemieckich piłkarzy.

- Gdyby nie ja, to nie miałabyś do kogo tak mówić. - zaśmiał się Mesut.

- Oj wiem. - z jej ust dobył się melodyjny śmiech.

- To jak spędzamy ostatnie dni w Polsce? - zapytał Gomez. - Podobno polskie panienki są najpiękniejsze. - zabawnie poruszył brwiami.

- Chyba wiadomo, że są najpiękniejsze. - Holger objął swoją partnerkę w pasie, a następnie pocałował. - A Lisę gdzie zgubiłaś? - spytał, choć wiedział, że mała jest w rękach 'wujka' Bastiego.

- U Bastiego, chyba wiesz.

- Paro gołąbków! - zawołał Goetze. - Idziecie dziś z nami?

- Zależy gdzie - odparła Polka.

- Trza opić zwycięstwo! - zaśmiał się Reus.

- A ci to tylko o piciu... - westchnęła dziewczyna. - A z Lisą to co zrobimy? Jej tam nie zabiorę, NIE MA MOWY! A poza tym, mamy co innego do załatwiania... - spojrzała znacząco na narzeczonego, mając nadzieję, że zrozumie, że chodzi jej o to, by zobaczyć jak zmieniło się wszystko u jej rodziny w przeciągu tych trzech lat.

- Wyżyjecie się seksualnie w Monachium! - zaśmiał się Gomez. - A taka okazja zdarza się raz na kilka lat...

- Ja tam czekam na mój bigos. - powiedział Thomas, zakładając ręce na piersi.

- Jak wpadniecie na obiad, to Ci przyrządzę. - zapewniła go Dominika.

- THOMAS! - ryknął Idol. - Jak zostaniesz z małą dzisiejszej nocy, to Dominika narobi Ci tyle bigosu, że do końca życia, go nie zjesz.

Oczy Muellera przez chwilę sprawiały wrażenie, że wypadną mu z oczodołów.

- Idę na ten układ. - orzekł.

- Misiu, słyszałaś? Z Holgusiem pobawicie się kiedy indziej. - rzucił Gomez.

Polka westchnęła, a Holger popatrzył z pobłażaniem na przyjaciela.

- Ani się ważcie nam odmawiać! - Goetze pogroził palcem.


____________________
Tararam! Holgi szczelił gola *O* Tak, jarałam się jak to pisałam, ale to takie jbcjsdbcfvufrvvnfrbu *O*
I znów o bigosie :D Przepraszam, ale z Mullerem właśnie od tego momentu kojarzy mi się tylko bigos XDD

Rozdział miałam już dodać parę dni temu, ale postanowiłam dodać w Mikołajki, jako taki prezent. : )
Wielu słodyczy i prezencików, hah! :3

Ach i zapewne przestaniecie czytać tego bloga, po kolejnym rozdziale... Mam na niego dość specyficzny pomysł... Ale nie, nikt nie umrze, nie martwcie się : ) 

Pytania?

Autorka ♥ 

Zapraszam na bloga, który tworzę z Werusią ♥ http://von-unten-nach-oben.blogspot.com

CZYTASZ=KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚCIEJ ♥

7 komentarzy:

  1. Czytając to jarałam się z tej bramki, jakby naprawdę ją strzelił xd <3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny <3
    nie mg doczekać się kolejnego

    OdpowiedzUsuń
  3. coooo ty masz za pomysł co??? nie kombinuj nic :D jest super <3

    OdpowiedzUsuń
  4. BIGOS THE BEST <333
    i strasznie jestem ciekawa Twojego pomysłu, dobrze, ze nikt nie umrze, ale jak nie to, to co? XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Bigos najlepszy jest ! ♥ < 3 hahah xd
    Rozdział cudowny xdd
    ahaha nie mogę doczekać się już następnego <3
    Buziaczki ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej, co Ty planujesz na kolejny rozdział? Tylko nie rozdzielaj Holgera i Dominiki, proszę Cię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno nie przestaniemy czytać :)
    czekam na kolejny rozdział i zapraszam
    pomimowszystkokocham.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń