środa, 27 listopada 2013

Das zweiunddreißigsten Kapitel

Tuż po szesnastej opuścili dom i skierowali się na lotnisko.

- Chcesz tego? Na pewno? - spytał Holger, nim wysiedli z samochodu.

- Tak. Może wreszcie będziemy mieli spokój. - odparła dziewczyna, odpinając pas.

- Miejmy nadzieje. - szepnął sam do siebie.
***


Gdy weszli na lotnisko, od razu doskoczyli do nich Gomez i Goetze. Tuż za nimi szli Thomas z Bastim.

- A Wy się rozstać nie możecie? - zaśmiał się napastnik, witając się z nimi.

- Jadę z Wami. - odpowiedziała Polka.

- Tak bardzo go pilnujesz? - spytał Goetze, szczerząc się do nich.

- Za nic w świecie nie przegapię wizyty do rodzinnego kraju. - odparła z lekko wymuszonym uśmiechem.

Holger chrząknął. Thomas z Bastianem odwrócili wzrok... Tak zareagowali na odpowiedź Polki.

Mario próbował znaleźć odpowiedź na nagłą zmianę nastroju znajomych, dopóki nie przyszedł do nich Joachim.

- Witamy, witamy. - powiedział ciepło Loew. - Odpowiada Ci wizja spędzenia tygodnia z dziećmi? - zaśmiał się.

- Na pewno gorzej niż Lisa nie będą się zachowywać. - zapewniła go.

- Lisa? - powtórzył, zastanawiając się, kto to.

- Nasza... To znaczy Holgera i moja córeczka. - odparła, wskazując wolną ręką na fotelik, który trzymała.

- Przyjmijcie moje spóźnione gratulacje. - powiedział Jogi z szerokim uśmiechem.

- Dziękujemy. - powiedziała za nich obje, bo Holger 'zajęty' był rozmową z Gomezem.
***


Przelot odbył się bez problemów.

Dominika z Lisą przespały większość, a Holger dalej debatował z zawodnikiem Fiorentiny.

Gdy wyszli z lotniska ich oczom ukazała się... Warszawa.

Witamy w domu. - pomyślała z sarkazmem. Jej domem było teraz Monachium...


- Wspomnienia wracają. - szepnęła Polka do siebie.

- Nic się nie zmieniło, od kiedy byliśmy tu ostatnio... - rzekł Bastian.

Holger zauważył zmianę zachowania dziewczyny i przytulił ją od tyłu.

- Co tak stoicie? - zapytał Goetze.

- Nie zjedzą Was! - zaśmiał się niedoinformowany Gomez.

A skąd wiesz? - pomyślała dziewczyna stawiając powoli krok, a potem kolejny, dopóki nie dotarli do autobusu drużyny.
***


*W Monachium* 

Iwona nie wiedziała, że Badstubera i jej córki nie na w Niemczech. Sądziła, że nadal są u siebie i zadecydowała po raz kolejny iść do ich domu


Do trzech razy sztuka. - pomyślała, wchodząc na ich posesję.

Zadzwoniła dzwonkiem. Nic.

Puknęła kilkanaście razy w drzwi. Nic. Zero reakcji.

Nikogo nie było w ich domu.

Ute w ważnych sprawach pojechała do Memmnigen, Lisa z Sarah wyjechały na pokazy...

Kobieta zadecydowała, że przyjdzie później.

Może znów gdzieś pojechali.  - pomyślała, odchodząc.
***


Kolejnego poranka także przybyła, a w domu nikogo nie było.

Uprzedniego wieczoru napisała kartkę z prośbą o jakikolwiek kontakt ze strony córki. Dziwnie to wyglądało, że ją nachodziła, więc postanowiła dać jej 'wolną rękę' i żeby sama się z nią skontaktowała.

Czy to zrobi? A któż to wie?
***


*Polska*
Zakwaterowanie, zapoznanie z okolicą i boiskami treningowymi minęły szybko. Dominika cały ten czas przesiedziała w hotelowym pokoju, zajmując się córeczką.

W międzyczasie otrzymała wiadomość od Sary: "Hej, słoneczko. Jak minął lot? Wszystko z Tobą dobrze? Odpisz, xoxo PS. Macie pozdrowienia od Lisy. :* PS2. Pilnuj nam tu Bastiego i Thoma :D"

Uśmiechnęła się i sprawnie jej odpisała: "Hejka, skarbie. Nie wiem, przespałam większość, hah. Wszystko jak na razie w najlepszym porządku. Pozdrów ją od nas :* Haha, postaram się :D "

***


Wieczorem, zwołano całą ekipę na kolację. Jednak chłopcy zamiast skupiać się na porządnym zjedzeniu, otaczali miejsce, gdzie siedziała Dominika z Lisą i Holgerem. Głównym obiektem ich obserwacji była... Lisa.

- Dziecko mi oczarują no. - zaśmiała się Polka.

- Byście się postarali o swoje. - dodał Badstuber.

- Wolimy patrzeć na dzieci innych! -  odparł ze śmiechem Gomez.

- Dobrze, ale jeść też musicie. - rzuciła stanowczym tonem Dominika.

- Jedzenie nie zając nie ucieknie. - wtrącił się Neuer.

- Lisa też, bo jak wiecie, nie chodzi jeszcze.

- Ale ją zabierzesz! - pisnął rozpaczliwie Draxler.

- Dzieci są słodkie! - zawołali chórem piłkarze Die Nationalmannschaft.

- Zobaczymy jak wszyscy będziecie mieć swoje. - rzekła panna Nowak z serdecznym uśmiechem. - A teraz szamać, bo zabiorę małą i 'wujkowie' już jej dziś nie zobaczą. - zagroziła.

- Już jemy! - odparli.

Nie trudno było zgadnąć, czemu piłkarze nie chcieli oddalać się od małej Lisy. Jak każdy noworodek była słodka i skupiała całą uwagę na sobie.

- A Ty co, też nie jesz? - spytała się swojego narzeczonego. - Mam ja się zabrać stąd? - zaśmiała się.

- Już lecę! - także się zaśmiał. - Przynieść Ci coś? - spytał, wskazując na szwedzki stół, przy którym oblegali już piłkarze.

- Nie jestem głodna. - zapewniła go.

Pokiwał głową, oddalając się od niej w kierunku swoich kolegów z reprezentacji. Po chwili już wrócił niosąc porcję jedzenia dla siebie i narzeczonej.

- Proszę. - powiedział, siadając obok niej. - Nie marudź, tylko jedz. I ani słowa sprzeciwu!

Polka westchnęła ciężko i przyjrzała się zawartości tacy, jaką przyniósł ze sobą Badstuber. Trochę owoców, warzyw i kanapki (zapewne przygotowane własnoręcznie przez Holgera). A obok nich dwa kubki z gorącym napojem.

Odłożyła małą do kołyski i wybrała jabłko, na co piłkarz westchnął tylko.

- Co? - spytała.

- Liczyłem, że weźmiesz co innego. - rzekł, zabierając z talerza sałatkę warzywną.

- Odezwał się ten, co by mógł wziąć co innego, a nie chciał. - odgryzła.



___________________________
Hmm, to tak. Kolejny rozdział, to będzie mecz Polska-Niemcy, a w nim... Tego się już przekonacie, czytając kolejny :3
To już drugi rozdział, który wyszedł mi długi. Chyba że tylko mi się tak wydaje :)
Myślę, czy jest sens dalej go pisać... Komentarzy ubywa z każdym nowym rozdziałem... 


Pytania?

Autorka.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚCIEJ :)))

10 komentarzy:

  1. Pierdol się, nie informujesz mnie suko <3
    Wspaniały, cudowny, etc. Ale Ty to już wiesz <3
    Kocham Cię idiotko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja? Cię... Nie informuję?
      A pojebało?
      Ja bardziej Cię kocham debilko <3

      Usuń
  2. Rozdział ME GUSTA! <3
    No po prostu cudo! <3 A ile emocji!
    Pisz i nie przestawaj! :)
    Już nie mogę się doczekać kolejnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gotze się pojawił <33333 dawaj szybko :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdzial genialny! :*. Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział Piękny! <3
    Aww Mario ♥ <3
    Hahahah mała ma powodzenie xd
    Czekam na kolejny kochana ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. jest sens i to jaki!!
    musisz go dalej pisać bo jak nie to Cię zabiję!!! xD
    rozdział świetny, dawaj nexta! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem, czy Dominika zdecyduje się skontaktować z matką...

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny rozdział! ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam tego bloga ♥

    OdpowiedzUsuń