Wszystko powoli wracało do normy.
Po kilku dniach obserwacji Dominika opuściła szpitalne mury, ale lekarze kazali jej się regularnie zgłaszać na badania kontrolne. Teorię Bastiana nie do końca brali na poważnie, choć była ona jedyną poprawną.
***
- Kochanie? - głos Holgera przekonał ją do otwarcia oczu.
- Tak? - spytała cicho, przecierając oczy. Czuła na nich łzy.
Miała dość dziwny sen. Śniło jej się, że pogodziła się ze swoją rodziną...
- Czemu płakałaś? - szepnął, ocierając kciukiem jedną z nich.
- Śniło mi się coś, czego chcę uniknąć...
Badstuber od razu zgadł, że chodzi jej o jej rodzinę. Jedynym skutecznym sposobem była by konfrontacja...
- Nie zadręczaj się nią, proszę. - powiedział błagalnie. - Nie chcę znów przeżywać tego, co się działo przy narodzinach Lisy.
- Też nie chcę, by coś takiego się zdarzyło. Ale ta myśl nie daje mi spokoju.
- Pamiętaj, że zawsze, gdy tylko będziesz chciała, to możemy tam pojechać. Nic nie stoi na przeszkodzie, wystarczy, że...
- Ale ja czuję, że to oni tu przyjadą, nie my do nich... - szepnęła, wchodząc mu w słowo...
***
*Polska*
- Gdzie Ty się wybierasz?! - syknęła Asia, na widok walizki Iwony.
- Jak to co? Wyjeżdżam.
- Do Niemiec, prawda? - nie czekając na odpowiedź dodała - Czemu Ty wpakowujesz się z butami w jej szczęście? Ona sama sobie je ułożyła, bez naszej pomocy.
- Chcę jej... Nie zrozumiesz. - powiedziała matka Dominiki, przepychając się obok niej. - Przepraszam, ale za godzinę mam być na lotnisku.
***
*Monachium*
"A więc Monachium" - pomyślała Iwona, gdy opuszczała samolot.
"Ładne miasto" - skwitowała, idąc ulicami miasta w poszukiwaniu noclegu.
Będąc w recepcji pierwszego lepszego hotelu, udało się jej załapać kontakt z recepcjonistką po angielsku.
Przeniosła swoje rzeczy do pokoju i twierdząc, że jest jeszcze wcześnie wybrała się na krótki spacer po okolicy...
***
Traf chciał, że akurat w tej samej okolicy, w której była matka Dominiki, znajdował się Holger wraz z małą Lisą.
Kobieta zauważyła i rozpoznała piłkarza, jednak on jej nie...
Zaistniała sytuacja ułatwiła Polce poszukiwania córki - wystarczyło żeby za nim szła.
"Gdzie wcięło Dominikę?" - pytała sama siebie, rozglądając się wokół w celu zapamiętania jak najwięcej szczegółów, by nie zgubić się w trakcie drogi. W końcu pierwszy raz tu była...
***
Holger nie wiedząc, że ktoś go śledzi, wracał z krótkiego spaceru z dzieckiem do domu. Dominika nie mogła być z nimi - mimo najszczerszych chęci. Lekarz zalecił jej, by się nie przemęczała.
Po kilkunastu minutach drogi Badstuber zniknął Polce z oczu - skręcił w bramkę jednego z wielu wielkich domostw. Kobieta spisała adres widniejący na bramce i ruszyła z powrotem do hotelu.
***
Kolejnego poranka, po trudnej nocy, Iwona zadecydowała, że znów wybierze się w to samo miejsce, gdzie poprzedniego wieczoru szła za piłkarzem.
Przypominając sobie emocje z poprzedniego wieczoru - strach, że zabłądziła, pewność, że nikt jej nie pomoże, lęk, że ktoś ją nakrył, że śledziła Holgera - na chwilę zawahała się, czy iść dalej, czy się cofnąć. Ale podświadomość podpowiadała jej, że ma iść dalej. I tak robiła...
***
Po ponad godzinie drogi, znalazła się u celu.
I zobaczyła ją.
Uśmiechniętą, trzymającą za rękę tego samego człowieka, pod którego 'opieką' jest od ponad trzech lat...
Chcąc się przed nimi ukryć, kobieta 'wcisnęła' się w najbliższy zaułek i nadal ich obserwowała. Jej serce było przepełnione tyloma emocjami...
Była dumna z tego, że Dominika ułożyła sobie życie, a jednocześnie rozpacz z tego powodu, że nie widziała tego wszystkiego...
Radość, że jest zdrowa, a jednocześnie żal i smutek, że nie było jej przy niej nie było...
Chciała z nią porozmawiać, przeprosić, spróbować jej to wytłumaczyć...
Że straciła wiarę, że wyjdzie z tego. Że poddała się. Że gdyby nie Badstuber, to... Inaczej by wyglądało...
Para z dzieckiem tymczasem usadowiła się w samochodzie i zniknęła - odjechali.
Kobieta wyszła z bramki i otrzepała się z niewidzialnego pyłu.
Myślała, czy czekać na nich... Ale chciała porozmawiać tylko z córką... W cztery oczy... O ile będzie to możliwe...
_______________
Taki przynudnawy rozdział ;_;
Pytania?
Autorka ♥
CZYTASZ=KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚCIEJ
P.S. Dziękuję za ponad 21oo wyświetleń i ponad 1oo komentarzy. Jesteście kochani ♥
Nie przynudawy! Tylko bardzo ciekawy! <3
OdpowiedzUsuńAż się nie mogę doczekać kolejnego :D Lubisz trzymać w niepewności ^^
Nawet nie wiesz jak się cieszyłam jak dodałaś xd
Rozdział cudo! <3
nie jest nudny! wręcz przeciwnie ^^
OdpowiedzUsuńciekawa jestem czy jej matka wmiesza się w jej życie xD
czekam na następny! xx
świetny :)) czekam na nexta :3
OdpowiedzUsuńKocham to <3
OdpowiedzUsuńpowiem tyle - czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńJaki nudny ? ! Super jest <3 !
OdpowiedzUsuńJaki nudny!? jaki nudny?! <3
OdpowiedzUsuńJest cudowny <3
Szczerze powiem, nie lubię Bayernu i ich piłkarzy. Ale to opowiadanie jest piękne.
Czekam na kolejny <3
Całuski ;*