poniedziałek, 28 października 2013

Das fuenfundzwanzigsten Kapitel

Dominika jak oczarowana przyglądała się małej istotce trzymanej przez Badstubera.

- To... Nasza córka? - spytała.

- Tak. - odparł dumnie, znów zajmując miejsce obok niej, jednak tym razem na łóżku. - Chcesz ją potrzymać?

- Ale, czy... - Polka miała wątpliwości, czy dziewczynka aby się nie rozpłacze.

- Nie martw się, Lisa nikogo się nie boi. - po raz pierwszy głos zabrał Bastian.

- Lisa? Tak dałeś jej na imię? - Holger zatwierdził, kiwając głową. - Śliczne, jak... nasza córeczka. - szepnęła. - Chodź malutka - szepnęła, wyciągając ręce ku małej dziewczynce.

Holger podsunął małą, by dziewczyna mogła ją uchwycić. Mała Lisa była cały czas spokojna, a jej oczka powoli zamykały się.

- Śpij słoneczko. - szepnęła do niej. - Jest śliczna. - zwróciła się do narzeczonego.

- Jak Ty. - odparł, całując ją w czoło. - Nareszcie wróciłaś. - dodał, przytulając się do jej boku.
***


Gdy Holger wraz z całą resztą opuszczali salę, zaczepił ich lekarz.

- Wszystkie badania wyszły poprawnie. Nadal to zagadkowy przypadek, czemu panna Nowak zapadła w śpiączkę.

- A nie wpadł pan na pomysł, że to było coś związane z przemęczeniem? Potrzebowała regeneracji. - powiedział Bastian.

- Hmm. - mężczyzna w białym kitlu zmieszał się - ale najważniejsze, że wróciła tu do nas i wszystko z nią dobrze. - odparł sucho, odchodząc od nich.

- Myślę, że to coś związane było z tą całą spartaczoną sytuacją. Organizm szukał najlepszego sposobu na ucieczkę od tego wszystkiego. - Schweini odpowiedział na nasuwające się Holgerowi pytanie, którego nie zadał.

- Skąd wiedziałeś, że się o to pytałem?

- Widać Ci z oczu. - odparł i krótko się zaśmiał.
***


*Polska*
Kolejny miesiąc spłynął Nikodemowi na poszukiwaniach sposobu, by znaleźć się w Monachium. Jednak mało skutecznie.

Któregoś marcowego dnia, Iwona będąc u Asi, spytała:

- Pojedziesz ze mną do Monachium?

Nauczycielka niemieckiego chwilę milczała, by odpowiedzieć:

- Kazałaś nam zapomnieć, a teraz sama wyskakujesz z czymś takim?

- Ale... Ale... - matka Polki zaczęła pojękiwać. Chodziło jej o to, by znaleźć swoją córkę. Wyglądało na to, że chciała ją przeprosić za o wszystko...

- Nagle zaczęłaś żałować tego wszystkiego? Chcesz ingerować w jej życie po paru latach, bo co? Bo żałujesz?

- To nie tak. - odpowiedź Iwony zabrzmiała dość przekonująco, jednak jej kuzynka ją przejrzała.

- Nie wierzę Ci. - odparła. - Wiem, że chcesz namieszać w jej życiu. Nikodem! - przywołała syna.

Chłopak po chwili stanął w progu wejścia do salonu.

- Taaak? - spytał.

- Pokaż cioci te zdjęcia, które mi pokazywałeś. - rzuciła do nastolatka.

Chłopak na moment zniknął, by pojawić się znów, jednak tym razem trzymał w ręku tableta, w którym szperał, szukając odpowiednich zdjęć.

- Proszę. - powiedział, pokazując swojej ciotce, to co wyświetlało mu się.

- A Ty chcesz to zniszczyć. - powiedziała do kuzynki. - Sama zawalczyła o takie życie. Bez Twojej pomocy.

Było to zdjęcie. Była na nim ona-ej córka, Badstuber i... dziecko. Noworodek. A przy nim napis 'Unsere glückliche Familie (Nasza szczęśliwa rodzina)'

- To ona... - szepnęła, przejeżdżając palcem po ekranie. - Była z nim w ciąży?

- Widziałem ją jeszcze w trakcie ciąży. - mruknął Nikodem.

- Jak to? - zdziwiły się obie.

- Byłem w Monachium. Mówiłem Ci, że ją spotkam. - mówiąc to patrzył wprost na ciotkę. - Mówiłaś mi, że ona nie żyje, a teraz sama chcesz jechać? Życzę Ci tego, by potraktowała Cię jeszcze gorzej niż mnie. Zasłużyłaś sobie na to. - wraz z ostatnim wyrazem zniknął w swoim pokoju.
***


Słowa Nikodema wciąż dźwięczały Iwonie w uszach.

"Życzę Ci tego, by potraktowała Cię jeszcze gorzej niż mnie. Zasłużyłaś sobie na to."

"Gorzej, czyli jak?" - myślała, poszukując biletów na najbliższy lot do Monachium...


____________
Tak! Mieszam :3
Maus, miałaś rację! :> 
Dobra, jak sądzicie, czy JEŚLI matka Dominiki się z nią spotka, to zostanie gorzej potraktowana niż Nikodem? :)

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚCIEJ

Pytania?


Autorka. ♥


PS. Mam sprawę. Autorka tego bloga: http://realistkaax33.blogspot.com/ kopiuje moją pracę! Nie pozwolimy na to, dziewczyny prawda? Swoje komentarze na ten temat możecie uiszczać tu: http://ask.fm/Realistkax33 Dziękuję za wszelką pomoc :)

12 komentarzy:

  1. hej jakaś dziewczyna z http://realistkaax33.blogspot.com/ kopjuje twojego bloga a nazywa sie Ola Ronaldo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, właśnie napisałam o tym :/
      I niestety, ale znam ją...

      Usuń
    2. A no tak przed chwilą zauważyłam że a fb napisałaś na stronce :-). A ta dziewczyn tokto?

      Usuń
    3. Fałszywy człowiek :))) Tu masz jej aska :) http://ask.fm/Realistkax33

      Usuń
    4. Hehehe już wiem co jej napisze ;)

      Usuń
  2. Zajebiste kicia :)
    <3
    A co do Olki to...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj jak ty lubisz mieszać :D Zresztą ja też to robię ^^ Więc jest mi kwita :D
    Spotkanie Dominiki z córeczką było przesłodkie <3
    Rozdział cudowny! Czekam z niecierpliwością na kolejny! ;)
    Nie martw się ode mnie dostała już reprymendę na asku ode mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj jestem ciekawa co ta matka zrobi z życiem Dominiki :D
    a co do tego bloga to wyskakuje mi że został usunięty...

    OdpowiedzUsuń
  5. jeee Maus-jasnowidz ^^
    jestem bardzo ciekawa spotkania Dominiki z jej matką, o ile wgl do tego spotkania dojdzie(i o ile Holger do niego dopuści)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. co za człowiek ja jej zaraz dam >.< rozdział genialny *__*

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby tylko matka Dominiki nie pojechała do Monachium i nie nampiszała pomiędzy nią, a Holgerem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam bardzo, że dopiero teraz, ale w ogóle nie mam czasu wchodzić na internet i komentować ;/
    Rozdział cudowny jak poprzednie
    czekam na kolejny
    buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń