poniedziałek, 14 października 2013

Das zwanzigste Kapitel

Gośćmi byli Thomas z Lisą oraz Bastian i Sarah.

Dzięki tej wizycie Dominika oddaliła na dalszy plan myślenie o dzisiejszym 'spotkaniu'

Wieczorem znów myśleli o tym, gdzie pojechać w podróży poślubnej.

- A może jednak Vodice Riviera? Trochę czasu minęło, od kiedy byliśmy tam ostatnio...  - zasugerował, przypominając sobie pobyt w Chorwacji.

- Hmm. Zawsze możemy. - odpowiedziała. - Ale... Moglibyśmy też wpaść do... Do Polski? - spytała nieśmiało.

- Tęsknisz za nimi. - westchnął, stwierdzając.

- Nawet mimo tego, że oni za mną nie.

- Oczywiście, że tam pojedziemy, kiedy tylko będzie na to czas i kiedy tylko będziesz miała ochotę.

- No dobrze. To jeszcze ustalimy. - odparła.

Siedzieli w ciszy przez dłuższą chwilę, dopóki nie poczuła ruchów w brzuchu.

- Ooo, maluszek się odezwał. - szepnęła, czując kopnięcie. - I znowu. - przyłożyła dłoń do brzucha. - Chcesz poczuć? - zwróciła się do Holgera.

Piłkarz położył głowę na jej brzuchu i po chwili też poczuł kopnięcie.

- Jeśli to będzie chłopiec, to będzie utalentowany po mnie. - zaśmiał się, całując brzuch. - A jeśli będzie to dziewczynka, to będzie śliczna po mamusi. - dodał tym razem obdarowując buziakiem swoją narzeczoną.

- Nie podlizuj się. - zachichotała Dominika, wplątując swoją dłoń w dłoń Badstubera.
***


Nikodem otrząsnąwszy się z szoku, wrócił do hotelu, w którym miał mieszkać przez najbliższy tydzień

Miał jeszcze sześć dni na możliwość porozmawiania ze swoją kuzynką. Sześć dni...

Nie miał jej tego za złe, jak go potraktowała. Na jej miejscu też by tak zrobił. A nawet jeszcze gorzej.

Gdy wyjechała, wszyscy potraktowali ją jak umarłą.

Zapomnieli o niej.

Prócz Badstubera, który z nią został.

Bo ją kochał.

Ze wzajemnością. Ze wzajemnością, której owocem będzie ich potomek...

Chłopak walnął pięściami o stół.

Musi się znów z nią spotkać. Za wszelką cenę.
***


Kolejny tydzień był udręką dla Polki.

Już nie chodziło jej o rodzinę. Choć może przez nią to się stało...?

Robiła niewielkie porządki w domu - Holger zabronił jej się przeciążać - gdy nagle poczuła dość mocny skurcz. Po nim kolejny, przez który upadła na kolana.

Nim nastąpił trzeci skurcz zdołała dotrzeć na czworakach do telefonu, który leżał na szafce i wybrała numer do Holgera.

Niestety, złapała ją poczta. Nim straciła przytomność wysapała:

- Chyba rodzę...
***


Gdy Badstuber odsłuchał wiadomość, zdesperowany pędem ruszył w stronę domu.

O mały włos, a spowodowałby wielką kolizję na jednej z monachijskich ulic.

Wbiegł do domu. Zobaczył swoją narzeczoną, leżącą nadal nieprzytomną.

Wykręcił numer na pogotowie, gdy pochylał się nad nią.

- Szybko przyjedźcie! Nieprzytomna ciężarna, dość długo w takim stanie...

Zaczął się obwiniać, że to jego wina, czemu nie zobaczył wcześniej tego połączenia...

Po dziesięciu minutach przyjechała karetka. Zabrali ją do szpitala.

- Co z nimi? - spytał, łapiąc jednego z sanitariuszy za ramię.

- Wszystkiego się przekonamy, gdy tylko znajdziemy się na miejscu.

Oby wszystko było dobrze. - pomyślał, opuszczając dom i kierując się w stronę szpitala.
***

Po godzinnym staniu w korkach, zdyszany Badstuber wpadł do izby przyjęć.

- Czy mogę wiedzieć, gdzie jest i co się dzieje z Dominiką Nowak? - spytał.

- Pan to...

- Jej narzeczony. - odparł, wchodząc jej w słowo.

Kobieta chwilę patrzyła na papiery i odezwała się zmęczonym głosem:

- Pani Nowak jest na stole operacyjnym i ma wykonywane cesarskie cięcie. Z samą pacjentką nie jest za dobrze.

- Boże... - szepnął. - Jak długo już tam jest?

- Od jakiś trzydziestu minut. Jak mówiłam, jej stan jest dość zły i może to trochę potrwać. Proszę uzbroić się w cierpliwość i być dobrej myśli, że z nią i dzieckiem będzie wszystko dobrze.

- Dobrze. Blok na drugim piętrze?

- Tak. - odparła. - Proszę tam nie iść! - krzyknęła za odchodzącym w stronę wind Badstuberem.

Piłkarz miał wszystko gdzieś. Liczyło się tylko to, co dzieje się z jego narzeczoną i dzieckiem.

_____________________
Tararam! Mamy dramat ;_;

Pytania? 

Autorka.

6 komentarzy:

  1. Boże.. Ale się dzieje ;o
    Jakaś na serio dramaturgia.. :D
    Lubię to! <3
    Czekam z niecierpliwością na kolejny! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super czekam na następny i zostawiam link do swojego bloga proszę o komentarze

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. http://bl4ugr4na.blogspot.com/2013/10/rozdzia-9.html nowy rozdział :) liczę na komentarze <3

    OdpowiedzUsuń
  5. super widzę , że nie masz zakładki Spam wic informuje cię tutaj nowy rozdział zapraszam cristiano-ronaldo-opowiadania.blogspot.com/ zapraszam i proszę o komentarz

    OdpowiedzUsuń
  6. Nadrobiłam, nadrobiłam, kibicką Bayernu nie jestem, no ale to opowiadanie ma to coś :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D

    pilkarski-mezalians.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń