Rozmowa z Bastim nieco go podniosła na duchu. Miała raka i wyszła z niego. Wystarczyło tylko uparcie wierzyć.
***
Kolejne dni mijały w utartym schemacie dla Holgera: pobudka, poranna toaleta, śniadanie, poranna wizyta w szpitalu, trening, albo spotkanie z Bastianem, obiad lub jego brak, popołudniowa wizyta w szpitalu i powrót do domu...
Lekarze nadal nie ustalili, co się dzieje z panną Nowak. Także nadal się nie wybudzała, ale co mogło go pocieszyć - jej stan się poprawił.
Malutką Lisę po miesiącu mógł zabrać do domu.
Oczywiście, że się cieszył, ale także bał się jak to będzie - jak poradzi sobie w nowej roli. Jego mama zarzekła się, że będzie mu pomagać.
Wszyscy także czekali na to, aż Dominika się wybudzi...
***
*Polska*
Zawiedziony Nikodem wrócił do domu.
Niestety, nie ujrzał Dominiki.
Strasznie chciał z nią porozmawiać.
Chciał usprawiedliwić całą rodzinę za to, że ją opuścili.
Ale nie udało mu się to.
***
Znów przeglądając internet natrafił na jeden artykuł, który niemal przyprawił go o zawał...
- Chyba znów czeka nas wyprawa do Niemiec. - wykrztusił z siebie, z ledwością czytając dalej...
***
*Monachium*
Bastian jak burza wpadł do domu Holgera, który usypiał właśnie malutka Lisę.
- Co się stało? - jęknął cicho Holger, widząc załamanego przyjaciela.
- Czemu mi nie powiedziałeś, że z Dominiką jest aż tak źle?!
- CO?! JAK?! - wybuch Badstubera wybudził małą Lisę, która zaczęła głośno łkać. - Kto Ci coś takiego powiedział? - zapytał, starając się uspokoić dziecko.
- Sarah gdzieś przeczytała, że miała nawrót raka i wyrzuciła mi, że nie powiadamiam jej na bieżąco co z nią jest... Tak jak Ty...
- Basti - zaczął Holger, gdy tylko Lisa znów zasnęła. - Czy gdyby odpukać Dominice coś się stało, to bym tu był?
- Chyba raczej, że nie. Sarah-jak już mówiłem- wyczytała to w jakieś prasie...
- Cholerna prasa - westchnął Holger - Nie mają co robić, to już muszą pakować się z butami w...
Przerwał mu dzwonek do drzwi.
- Moja mama. - obrońca odpowiedział na niezadane pytanie przyjaciela - Mógłbyś otworzyć? Ja pójdę małą położyć.
Basti ruszył w stronę drzwi wejściowych, a Holgi poszedł odnieść małą do jej łóżeczka.
- Cześć mamo. - powiedział do kobiety. - Bastian, jedziesz ze mną? - pomocnik pokiwał głową i razem skierowali się do drzwi wyjściowych.
- Mała przed chwilą zasnęła! - rzucił Badstuber na odchodne.
***
Holger bacznie lustrował drogę, którą pokonywali - właśnie rozpętała sie wielka ulewa.
- Gdzie jedziemy? - spytał Schweini.
- Szpital, ale najpierw zahaczymy o prasowy....
- Okey.
Po około piętnastu minutach drogi zajechali pod sklep prasowy.
- To która? - spytał Holger Bastiana.
- Ten artykuł... ? - obrońca przytaknął. - Hmm... - Basti zaczął przeglądać wzrokiem nagłówki. - Mam. - zawołał, biorąc do rąk jedną z nich.
- Tą poproszę. - 27latek zwrócił się do kasjerki, podając jej banknot z nominałem pięciu Euro.
Kobieta przeskanowała kod kreskowy i wydała resztę.
Piłkarze opuścili sklep.
- Holger, bo litery wyjesz. - zaśmiał się Basti na widok przyjaciela, który pochłonięty był czytaniem gazety.
- Cicho! Czytam.
- Umiesz? - 32letni pomocnik udał zdziwionego.
- Nie, mama mi czyta. - odparł Holger sarkastycznie. - Poprowadź, muszę znaleźć ten artykuł. - dodał, rzucając w jego stronę kluczykami.
_____________
Przepraszam, że krótki! ;/ Jak myślicie? Co będzie w tym artykule? :)
A i mam pytanko... Bylibyście źli, jakbym uśmierciła Dominikę? Bo mam idealny wręcz pomysł, ale ona ma w nim umrzeć... Swoje komentarze na ten temat piszcie niżej.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚCIEJ
Pytania?
Autorka ♥
Jeżeli chce ktoś wyć jak bóbr, jak ja to zapraszam tu: Zapomnij o mnie, zacznij żyć nowym życiem
Oj ciekawa jestem co będzie w tym artykule! :D
OdpowiedzUsuńA co do śmierci to jak Dominika umrze to ja przyjdę do ciebie z młotkiem! :<
Rozdział genialny jak zawsze! <3
Czekam na kolejny! ;3
Tak, byłabym zła, nie żyłabyś :))
OdpowiedzUsuńRozdział świetny :)
ej ale Dominika nie może umrzeć! jak umrze to nie wiem co zrobię ;c
OdpowiedzUsuńświetny jak zwykle ^^
mogłabyś mnie informować o rozdziałach?
http://ask.fm/winningisouraim
ona nie może umrzeć nie może dziękuje za komentarz i zapraszam już niedługo na kolejną część
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że wszystko dobrze się potoczy
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Nadrabiam, i nadrabiam <3
OdpowiedzUsuńŚwietne to opowiadanie <3
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze ;3
Buziaki ;*