Po kolejnej godzinie chodzenia w tą i z powrotem Holger zauważył w drzwiach lekarza.
- Co z... nimi? - szepnął. - Jestem jej narzeczonym...
- Ma pan córkę. - odparł lekarz cichym tonem.
- A co z nią?
Lekarz spuścił głowę.
- Co z nią? - ponowił pytanie.
Lekarz odezwał się pop dłuższej chwili:
- Jest w śpiączce. Jeszcze nie ustaliliśmy, czemu tak wcześnie zaczął się poród i co jej dolega. Ale wszystko powinno się wyjaśnić w najbliższym czasie. Proszę pana o to, by był pan dobrej myśli.
- A dziecko? Gdzie jest?
- W inkubatorze w dziale poporodowym. Urodziła się za wcześnie, ale jej stan jest w miarę stabilny. Ale będzie musiała być pod baczną obserwacją.
- Mogę ją zobaczyć? - spytał piłkarz.
- Jeśli dziecko, to jak najbardziej, a co do pani Nowak, to na razie nie. Przebywa na OiOMie... Kiedy będzie można ją odwiedzić, to powiadomię pana.
Badstuber pokiwał głową, kierując się na oddział poporodowy, gdzie leżała jego córeczka. Dominiki i jego.
***
Wszedł na oddział, rozglądając się za jakąś pielęgniarką.
Patrzył na wszystkie inkubatory, i przyglądał się, czy któryś nie ma przypisanych danych osobowych rodziców.
Po kilkunastu minutach poszukiwań natknął się na noworodka otoczonego pielęgniarkami.
- To dziecko Badstubera. - szepnęła jedna.
- Jaka malutka. - dodała druga.
- Wcześniak, nie prędzej niż piętnaście minut temu przyszła na świat. Cesarskie cięcie. Jej matka jest w śpiączce. - mruknęła znów ta pierwsza.
Pozostałe dwie przysłuchiwały się ich wymianie zdań.
- Przepraszam - zaczął piłkarz cicho. - Mogę zobaczyć moją córkę? - bardzo możliwe, że specjalnie nacisnął na te dwa ostatnie słowa.
- Tak, bardzo proszę... - odparły kobiety, odchodząc, nadal zawzięcie plotkując.
- Moja malutka... Lisa - szepnął, pochylając się nad maleństwem. Lisa... Chyba wybrał takie imię dla niej. Wcześniej nie rozmawiali na ten temat, jak nazwali by dziecko. - Musisz walczyć, by być w pełni zdrowa. Pokaż mamusi, że jesteś silna. Nie zawiedziesz jej, prawda? Ona też sama potrzebuje siły, by wyzdrowieć... - niespodziewanie przerwał. Znów zaczął obwiniać wszystko i wszystkich o to co się stało.
Chciał wrócić normalnie do domu i spotkać uśmiechniętą twarz swojej ukochanej, która znów by mu opowiadała, jak to minął jej czas, kiedy to nie było go w domu.
Nie wiadomo, ile będzie na to czekał...
***
Chciał zostać z Lisą dłużej, ale lekarki można by rzec, że przegoniły go. A lekarz jeszcze nie zezwolił na wizyty u Dominiki...
Wrócił do ciemnego i pustego domu. Miał zacząć przygotowywać pokój na przyjście dziecka, a wyszło co wyszło...
Nie wiedział ile mała będzie musiała przebywać w szpitalu.
Tydzień?
Może miesiąc?
Musiał się wziąć za przygotowania. By móc pokazać Dominice, że wszystko już jest przygotowane i czeka, aż to zobaczy.
Będąc w szpitalu, zrobił jedno zdjęcie - właśnie małej.
Chciał podzielić się tym, że urodziła im się córka. Chciał by ktoś mógł pocieszyć się z nimi szczęściem... Ale przecież Dominika leżała dalej nieprzytomna na OiOMie...
W końcu to zrobił - dodał je:
![]() |
| Meine kleine Tochter, Lisa. Heute ist sie geboren wurde. #StolzeVati (Moja mała córeczka, Lisa. Dziś przyszła na świat #DumnyTata) |
Po chwili rozległy się telefony. W pierwszej kolejności zadzwonił Bastian.
Gdy usłyszał tylko smutny głos Holgera, od razu wpakował się w samochód i ruszył w stronę domu Badstubera.
- Holger... - zaczął, gdy tylko wszedł do środka. - Co z nią?
- Jest w śpiączce. - szepnął. - I nawet nie wiedzą czemu. Głupia medycyna. - uderzył dłonią w stół.
- Spokojnie... - przerwał, bo na języku pojawiło mu się najczęstsze kłamstwo "Wszystko będzie dobrze" - To pewnie nic poważnego, może to dlatego tylko, że była tak nieprzytomna długo...?
- Bastian - usłyszał 'Hmm?' - Ona jest na OiOMie. To nie są przelewki.
- Pamiętaj, że miała raka, a z niego wyszła.
Holger pokiwał głową tempo wpatrując się przed siebie...
__________________
Robię z tego dramat życia, lol ;_;
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚCIEJ
Pytania?
Autorka ♥

jejku nie no! jakie to smutne :(
OdpowiedzUsuńAh.. Biedny Holger ;(
OdpowiedzUsuńSzkoda mi ich wszystkich.. :(
Rozdział genialny, bo geniusz je pisze! :D
Czekam na kolejny! ;*
Pozdrawiam!
no i czemu ? czemu Holger musi cały czas być smutny? tak nie może być!
OdpowiedzUsuńczo to jest :((( tak mi smutno teraz
OdpowiedzUsuńHihi i tak będzie hepi end bo na inne rozwiązanie Ci nie pozwolę :3
OdpowiedzUsuńWiesz co o tym sądzę <3
trochę smutne, biedny :(
OdpowiedzUsuńczekam na następny rozdział! :D
http://international-love-milosc.blogspot.com/