czwartek, 17 października 2013

Das einundzwanzigste Kapitel

Czemu wtedy go spotkała? By nie było teraz tak jak jest... - pytał sam siebie Badstuber, czekając przed wejściem na bloki operacyjne, w którym Dominika nadal miała wykonywaną cesarkę.

Po kolejnej godzinie chodzenia w tą i z powrotem Holger zauważył w drzwiach lekarza.

- Co z... nimi? - szepnął. - Jestem jej narzeczonym...

- Ma pan córkę. - odparł lekarz cichym tonem.

- A co z nią?

Lekarz spuścił głowę.

- Co z nią? - ponowił pytanie.

Lekarz odezwał się pop dłuższej chwili:

- Jest w śpiączce. Jeszcze nie ustaliliśmy, czemu tak wcześnie zaczął się poród i co jej dolega. Ale wszystko powinno się wyjaśnić w najbliższym czasie. Proszę pana o to, by był pan dobrej myśli.

- A dziecko? Gdzie jest?

- W inkubatorze w dziale poporodowym. Urodziła się za wcześnie, ale jej stan jest w miarę stabilny. Ale będzie musiała być pod baczną obserwacją.

- Mogę ją zobaczyć? - spytał piłkarz.

- Jeśli dziecko, to jak najbardziej, a co do pani Nowak, to na razie nie. Przebywa na OiOMie... Kiedy będzie można ją odwiedzić, to powiadomię pana.

Badstuber pokiwał głową, kierując się na oddział poporodowy, gdzie leżała jego córeczka. Dominiki i jego.
***


Wszedł na oddział, rozglądając się za jakąś pielęgniarką.

Patrzył na wszystkie inkubatory, i przyglądał się, czy któryś nie ma przypisanych danych osobowych rodziców.

Po kilkunastu minutach poszukiwań natknął się na noworodka otoczonego pielęgniarkami.

- To dziecko Badstubera. - szepnęła jedna.

- Jaka malutka. - dodała druga.

- Wcześniak, nie prędzej niż piętnaście minut temu przyszła na świat. Cesarskie cięcie. Jej matka jest w śpiączce. - mruknęła znów ta pierwsza.

Pozostałe dwie przysłuchiwały się ich wymianie zdań.

- Przepraszam - zaczął piłkarz cicho. - Mogę zobaczyć moją córkę? - bardzo możliwe, że specjalnie nacisnął na te dwa ostatnie słowa.

- Tak, bardzo proszę... - odparły kobiety, odchodząc, nadal zawzięcie plotkując.

- Moja malutka... Lisa - szepnął, pochylając się nad maleństwem. Lisa... Chyba wybrał takie imię dla niej. Wcześniej nie rozmawiali na ten temat, jak nazwali by dziecko. - Musisz walczyć, by być w pełni zdrowa. Pokaż mamusi, że jesteś silna. Nie zawiedziesz jej, prawda? Ona też sama potrzebuje siły, by wyzdrowieć... - niespodziewanie przerwał. Znów zaczął obwiniać wszystko i wszystkich o to co się stało.

Chciał wrócić normalnie do domu i spotkać uśmiechniętą twarz swojej ukochanej, która znów by mu opowiadała, jak to minął jej czas, kiedy to nie było go w domu.

Nie wiadomo, ile będzie na to czekał...
***

Chciał zostać z Lisą dłużej, ale lekarki można by rzec, że przegoniły go. A lekarz jeszcze nie zezwolił na wizyty u Dominiki...

Wrócił do ciemnego i pustego domu. Miał zacząć przygotowywać pokój na przyjście dziecka, a wyszło co wyszło...

Nie wiedział ile mała będzie musiała przebywać w szpitalu.

Tydzień?

Może miesiąc?

Musiał się wziąć za przygotowania. By móc pokazać Dominice, że wszystko już jest przygotowane i czeka, aż to zobaczy.

Będąc w szpitalu, zrobił jedno zdjęcie - właśnie małej.

Chciał podzielić się tym, że urodziła im się córka. Chciał by ktoś mógł pocieszyć się z nimi szczęściem... Ale przecież Dominika leżała dalej nieprzytomna na OiOMie...

W końcu to zrobił - dodał je:


Meine kleine Tochter, Lisa. Heute ist sie geboren wurde. #StolzeVati (Moja mała córeczka, Lisa. Dziś przyszła na świat #DumnyTata)

Po chwili rozległy się telefony. W pierwszej kolejności zadzwonił Bastian.

Gdy usłyszał tylko smutny głos Holgera, od razu wpakował się w samochód i ruszył w stronę domu Badstubera.

- Holger... - zaczął, gdy tylko wszedł do środka. - Co z nią?

- Jest w śpiączce. - szepnął. - I nawet nie wiedzą czemu. Głupia medycyna. - uderzył dłonią w stół.

- Spokojnie... - przerwał, bo na języku pojawiło mu się najczęstsze kłamstwo "Wszystko będzie dobrze" - To pewnie nic poważnego, może to dlatego tylko, że była tak nieprzytomna długo...?

- Bastian - usłyszał 'Hmm?' - Ona jest na OiOMie. To nie są przelewki. 

- Pamiętaj, że miała raka, a z niego wyszła.

Holger pokiwał głową tempo wpatrując się przed siebie...

__________________
Robię z tego dramat życia, lol ;_;

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚCIEJ

Pytania?

Autorka ♥

6 komentarzy:

  1. Ah.. Biedny Holger ;(
    Szkoda mi ich wszystkich.. :(
    Rozdział genialny, bo geniusz je pisze! :D
    Czekam na kolejny! ;*
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. no i czemu ? czemu Holger musi cały czas być smutny? tak nie może być!

    OdpowiedzUsuń
  3. czo to jest :((( tak mi smutno teraz

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi i tak będzie hepi end bo na inne rozwiązanie Ci nie pozwolę :3
    Wiesz co o tym sądzę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. trochę smutne, biedny :(
    czekam na następny rozdział! :D

    http://international-love-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń