czwartek, 24 października 2013

Das vierundzwanzigsten Kapitel

Momentalnie wcisnął zieloną słuchawkę, podnosząc się z łóżka i kierując się w stronę szafy.

- Halo? - wykrztusił.

- Panie Holgerze - powiedział lekarz z powagą - mamy dla pana wspaniałą wiadomość!

- Wybudziła się? - jego oczy wyglądały niczym dwa spodki.

- Tak. - powiedział lekarz.

- Boże, to cudowna wiadomość! Kiedy mogę do niej przyjechać? 

- Teraz ma przeprowadzane badania, więc tak dopiero po południu. 

- A mógłbym zabrać ze sobą małą? - spytał, mając na myśli Lisę. 

- Nie ma przeciwwskazań. 

- Ohh, to dobrze. - jego głos był przepełniony nieopisywalnymi uczuciami. Była to na pewno mieszanka ulgi, radości... 

Zakończył rozmowę i zajął się kompletowaniem ubrań w jakich spędzi nadchodzące godziny.
***


Powiadomił swoją mamę, że Dominika wreszcie się przebudziła.

- A nie mówiłam, że mnie intuicja nie zawodzi? - Helga zaśmiała się ciepło. - Tak, do południa będę. - dodała, nim Badstuber zadał pytanie 'Czy przyjedziesz do Monachium?'

- Dobrze mamo. - usłyszał ciche łkania -  Ja kończę, Lisa się przebudziła.

- Okej. Do zobaczenia. - kobieta zakończyła rozmowę.

Piłkarz udał się do pokoju córeczki.

Dziewczynka na widok swojego taty od razu się uspokoiła. Holger z radością wziął małą na ręce.

- Mamusia się obudziła, wiesz? - powiedział jej, ciesząc się jak nigdy. - Niedługo do niej pojedziemy i ją zobaczysz. Pokochasz ją, tak jak ja.
***


Przed południe minęło szybko i spokojnie.

Jedyne co martwiło Holgera to to, jak zareaguje Lisa na Dominikę. Ponad miesiąc mała była pod opieką obrońcy...

- Holger co się martwisz? Przecież już ma się wszystko ku dobremu. - powiedział Bastian, szturchając go w ramię.

- Martwię się o to, czy Lisa się nie rozpłacze na widok Dominiki. - westchnął Holger.

- Przecież nie boi się chłopaków z drużyny.

- No, ale ona ją pierwszy raz zobaczy i to jeszcze w szpitalu...

- O mamo. Przecież to ona nosiła ją przez te... pięć miesięcy pod sercem... Boże, jak moja mama mówię. - rzucił Schweini na rozluźnienie sytuacji.

- Zdarzy się, że i mama dobrze powie. - stwierdził Holger.

- Oj co racja, to racja. - powiedziała Helga, wchodząc do salonu. - To co, już jedziemy? Lisa ubrana, więc...

- Tak, tak. - odparł Badstuber, przejmując od matki fotelik z małą.
***


Holger przez chwilę się zastanawiał, jak ma przebiec cała wizyta i kiedy Polka ma zobaczyć dziecko.

- Mogę posiedzieć chwilę z małą, jeśli nie chcesz od razu jej pokazać. - powiedziała Helga, nim weszli na OiOM.

- Nie, nie. Ja mogę z nią zostać. Rodzina ma pierwszeństwo. - odparł Bastian, wyciągając ręce ku Holgerowi, który trzymał małą Lisę. - U wujka Bastiana nic się jej nie stanie, a te kilka minut chyba wytrzymasz. - rzucił w stronę Badstubera z przekonującą miną - A poza tym będziesz miał chwilę by opowiedzieć Dominice o małej.

- Ja też zostanę. Musisz sam z nią porozmawiać. - dodała jego mama.

Obrońca nie miał jak się sprzeciwić przyjacielowi i matce, którzy miał rację i oddał córkę pod opiekę Schweiniego.

- Kiedy będzie trzeba, to Was zawołam. - powiedział Badstuber, nim zniknął w sali.
***


Miarowe pikanie aparatur i głębokie wdechy i wydechy - jedyne słyszalne dźwięki na sali. Jedyne, dopóki nie doszedł ich cichy głos:

- Ktoś przyszedł? - mówiła to Dominika.

Na dźwięk jej głosu Holgerowi serce niemal nie wyleciało z piersi.

- Ehm... Ja. - szepnął, podchodząc do jej łózka.

Usiadł na krzesełku przy jej łóżku i ujął jej dłoń.

- Tęskniłem. - szepnął. - W sumie nie tylko ja... Ale już wiem czemu to się stało i postaram się, aby...

- Przepraszam, że Ci sama nie powiedziałam. - szepnęła, wchodząc mu w słowo. - Przez ten czas sam się domyśliłeś prawdy... - westchnęła cicho. Spojrzała na swój brzuch - A co z...

- Mała jest okazem zdrowia. Chcesz ją zobaczyć? - spytał.

Pokiwała głową, a Holger udał się na zewnątrz sali.

- Chodźcie - zwrócił się do swojej matki i przyjaciela.

Oboje wstali i weszli na salę. Badstuber uprzednio wziął małą z rąk Bastiana.

- Zobacz naszą córeczkę... - szepnął Holger, kierując wzrok na Polkę, która...



_______________
Tak, tak, wybudziła się. Wszystkich zaszokowałam, c'nie? 
Miałam taki cudny plan, jak ją bym uśmierciła! ;_; 
No dobra, co zrobiła Dominika, gdy ujrzała małą? :)

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ=ROZDZIAŁY SĄ CZĘŚĆIEJ

Pytania?

Autorka.

PS. Dziękuję za te komentarze, kocham Was ♥♥♥

6 komentarzy:

  1. Genialny :**** pewnie sie rozplakala albo cos :3 czekam,dawaj szybko nexta /Doma Alcantara

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju *.* nie mogę się doczekać następnego rozdziału :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja mam przeczucie, że Ty tu jeszcze namieszasz xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś moim mistrzem! <3 W końcu się wybudziła! :D Nawet nie wiesz jak się cieszę <3 Ale z drugiej strony to jestem pewna że jeszcze namieszasz.. xD
    Rozdział CUDEŃKO! ;*
    Czekam na kolejny! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepraszam, że dopiero teraz ;c, ale nauka i nauka co oznacza brak czasu na blogowanie ;c
    Ale nadrobiłam <3
    Tak wybudziła się <3 kocham cię za to xd
    Z niecierpliwością czekam na kolejny <3
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń