- I jak? - spytała Muellerówna, gdy tylko zobaczyła, że do domu wrócili już Dominika i Holger.
Thomas 'wymęczony' przez małą dziewczynkę drzemał z nią na kanapie.
- A ten toby tylko żarł i spał. - westchnął Badstuber na widok przyjaciela.
- Ehh. Nie tak źle. "Porozmawialiśmy" trochę i wróciliśmy, bo ma być te całe przyjęcie.
- Powiedziała do niej "mamo" - wtrącił 27-latek, który próbował wyciągnąć córkę z uścisku napastnika.
- Co? Jak? Gdzie? - Thomas rozbudził się. Widząc starania Badstubera wypuścił małą istotkę z rąk, a Holger ją uchwycił.
- Jak mam zareagować? - spytała Lisa, widząc, że narzeczeństwo ma inne wyrazy twarzy: on ma pewną satysfakcję, a ona wręcz przeciwnie.
- Entuzjastycznie poproszę. - mruknął kapitan Bayernu, odnosząc córkę do jej pokoju.
- Raczej nie. - szybką odpowiedzą raczyła Polka.
- Oj Misia. Może już zrezygnuje. Widziała Cię, porozmawiałyście... - szepnęła Lisa.
- A co, jak nie zrezygnuje? Ślub za pasem...
- Czemu Ty musisz wszystko widzieć w czarnych scenariuszach? - jęknął jej narzeczony. - Ślub ślubem. Jak chcesz, to możemy ją zaprosić.
- No właśnie nie wiem, czy jej o tym powiedzieć...
- Zrobisz, jak zechcesz.
- No wiem. - odparła. - Lisa? - Niemka spojrzała na nią. - Idziemy na zakupy? Trzeba jakoś wyglądać na tej imprezie.
- Jasne. - uśmiechnęła się. W głębi duszy liczyła, że jakoś pomoże przyjaciółce rozwiązać 'problem' w postaci matki dwudziestolatki.
- To chodźmy! - schwyciła torebkę w dłoń i wraz z Muellerówną skierowały się do wyjścia.
- Papa! - zawołały do swoich mężczyzn, narzucając na siebie płaszczyki.
***
Następne dwie godziny spędziły chodząc od sklepu do sklepu w galerii. W międzyczasie Polka wyżalała się Lisie.
- Nie wiem, co z nią zrobić. Spotkać się z nią znów i zaprosić ją na ten ślub?
- Powinnaś się cieszyć, że w ogóle sobie przypomniała o Tobie... Wiem, że łatwo mówić, trudniej zrobić, ale powinnaś się z nią znów spotkać. Nie musicie sobie rzucać w ramiona, płakać ze szczęścia i w ogóle, ale ważne, że nawiązała się już między Wami nić porozumienia. Do ślubu macie jeszcze miesiąc, więc spokojnie, wszystko się ułoży. - obdarzyła ją lekkim uśmiechem.
Zapadła chwila ciszy, w trakcie której dziewczyna trawiła słowa Niemki, jednocześnie przeglądając kreacje, w których mogłaby zjawić się na wieczornym przyjęciu.
- Lisa... A pojedziesz tam ze mną wtedy?
- Oczywiście kochana. - zapewniła ją 27-latka.
- Dziękuję.
Znów zamilkły, przeglądając wieszaki, aż w końcu obie znalazły ubrania dla siebie. Zapłaciły za kreacje i twierdząc, że resztę czego potrzebują mają już w domu, wróciły do piłkarzy Bayernu, którzy grali w Fifę na konsoli.
- A ci jak zawsze. - westchnęła Lisa, widząc swojego męża próbującego ograć kolegę, który widocznie łatwiej utrzymywał się przy prowadzeniu.
- Holger. - mruknęła Dominika. Badstuber momentalnie zatrzymał grę i podniósł wzrok.
- Tak Słońce?
- Wróciłyśmy, gdybyście zauważyli.
- Ano fakt. Cześć Skarbie. - posłał jej buziaka w powietrzu.
- Oh, Lisa. - zauważył Thomas. - I jak zakupy? Kupiłyście sukienki?
- Tak... Chodźmy już, zobaczycie się przecież wieczorem.
Mueller z niechęcią podniósł się z kanapy i pożegnał się z przyjacielem.
***
Po około trzech godzinach familia Badstuber-Nowak była już gotowa do wyjścia.
Po półgodzinie znaleźli się na miejscu. Uprzednio wstąpili kupić jeszcze prezent dla solenizanta.
Dominika wzięła Lisę na ręce, a Holger prezent i razem ruszyli w stronę miejsca imprezy. W wejściu minęli się z Sarą i Bastianem. Panna Brandner jak zawsze wyglądała pięknie, dziś jednak uroku dodawał jej nieco zaokrąglony brzuszek. U Schweini'ego jak na dłoni było widać wewnętrzną dumę, z tego, że za kilka miesięcy na świecie pojawi się jego potomek.
- A kogóż ja tu widzę? Moja maluśka Lisa! - na widok chrześnicy zawołała Sara. Cmoknęła dziewczynkę w głowę, a jej rodziców w policzki. - Co u Was?
- A po staremu. Byliśmy dziś u... mojej matki. - dwa ostatnie słowa znów sprawiły jej trudność.
- Teraz na pewno będzie lepiej. - szepnęła blondynka przytulając dziewczynę. Lisa na tym 'skorzystała' i uczepiła się ramienia swojej ciotki.
- Osz ty mała niedobrotko! - zaśmiała się Dominika na widok czynów swojej córki. Sarah zwinnie przejęła dziewczynkę.
- Panie i Holger - zaczął Bastian. - Chodźmy już.
____________________
Może lepiej będzie jak nie wypowiem się na temat tego rozdziału. :)))))
Chyba dobrnę do tej czterdziestki *klaszcze* Ale nie bez Waszej pomocy :)
Pytania?
Autorka ♥
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ=DZIĘKUJĘ ♥




Genialne jak zawsze, dawaj następny 8)
OdpowiedzUsuńNajpierw go napisz, to wtedy dam :)))))))))))
Usuńmega. *_* i te gify aj! :3
OdpowiedzUsuńjaki słodki Holger *___* genialny :))) i dobijaj do tej 40 XD
OdpowiedzUsuńDomi, Domi, Domi, Domi <3333
OdpowiedzUsuńKochaaam to bardzo i będę ci to powtarzać cały czas :D
Słodki Holgi <3
Czekam na kolejny ;*
tylko jedno określenie mi się teraz nasuwa na Holgera: awwwwwwwwwwwwwwww
OdpowiedzUsuńdawaj szybko nexta <3
Ciekawa jestem, czy Dominika zdecyduje się zaprosić matkę na swój ślub. Mam nadzieję, że wszystko pomiędzy nimi ułoży się.
OdpowiedzUsuń