sobota, 17 sierpnia 2013

Das achte kapitel

- Oh, Bastian. - powiedziała Dominika, widząc Schweinsteigera w drzwiach jej sali. - Gdzie Holger?

- Ma potem przyjechać.

- Coś mu się stało? - spytała prawie bezgłośnie, czując napływający do oczu słony płyn.

- Nie, nic mu nie jest. A co się stało, że tak dopytujesz?

Nastolatka pozwoliła, by włosy zakryły jej twarz.

- Nie, nic...

- Na pewno?

- Jeżeli chcesz, to mogę Ci powiedzieć... - od razu ugryzła się w język. - Nie, lepiej jak nikt nie będzie o tym wiedzieć.

'Czemu ja to powiedziałam?!' nakrzyczała sama na siebie w swojej głowie.

- Dominika, o co chodzi?

- Jeżeli przyrzekniesz, że nikomu tego nie powiesz, to istnieje możliwość... - każdy wyraz dobywał się coraz cieńszym głosikiem, tak wpływało na nią spojrzenie piłkarza. - Dobra, jeżeli mu nie powiesz, to Ci powiem.

- Proszę, on na pewno się nie dowie.

- Słowo honoru?

- Słowo.

- Ale na pewno chcesz wiedzieć?

Kiwnął głową, nie chcąc jej popędzać.

- Wiesz, jak to jest... Cholera, inaczej. - wzięła głębszy wdech i powoli wypuściła powietrze z płuc. - Miałeś kiedy tak, że szalałeś za pewną osobą, tak bezgranicznie? - Basti pokręcił głową - Byłeś gotowy zrobić dla niej wszystko, nie zważając na koszty i drogę dzielącą? A naprawdę w ogóle jej nie widziałeś na oczy i nic o niej nie wiesz, tylko tyle, co udzielą sam się dowiesz?

- A Ty tak masz? - spytał.

- Tak. - odszepnęła.

- A ma to coś związane z Holgerem?

Na jej bladej twarzy zakwitł rumieniec.

- Ah, już wiem. - wydobyło się z ust Schweiniego.

- Proszę Cię, nie mów mu. To nie powinno się nigdy wydać. - wyszeptała, pozwalając wypłynąć zbierającym się w oczach łzom.

- A czemu mu nie chcesz tego powiedzieć?

- Boję się. - wyszeptała, po czym dodała - Tak w ogóle to sądzę, że wszyscy bierzecie mnie na litość.

- Wszyscy traktują Cię jak normalnego człowieka.

- Wcale nie.

- Właśnie że tak. Holger tym bardziej... - Bastian zamilknął, bo drzwi się otworzyły.

- Tym bardziej co? - dobiegł ich głos Badstubera. - Cześć złotko. - zwrócił się do Dominiki.

Rumieniec na twarzy nastolatki nabrał większych barw.

'Prawie się wydało!' pomyślała Dominika.

- Cześć Holger. - szepnęła, kładąc się z powrotem na łóżku.

- Miałeś później wpaść. - wypomniał Basti.

- No wiem. Ale przejeżdżałem obok no i postanowiłem wpaść wcześniej... - wytłumaczył się pospiesznie.

W odpowiedzi usłyszeli westchnienie Bastiana.

- To ja będę już wracał do siebie. - mruknął wice-kapitan Bayernu.

- Tylko pamiętaj o tym, co mi obiecałeś!

- Dobrze, pamiętam - spojrzał w stronę Holgera, który tylko uniósł brwe ku górze. - Do zobaczenia, Holger.

- Cześć Basti.

Schweinsteiger opuścił salę.

- Dominika... - zaczął Holger.

- Tak? - spytała.

Badstuber usiadł na jej łóżku, I zaczął powoli mówić:

- Jeżeli zaistniała by taka możliwość... To jest, gdyby wypuścili Cię na parę dni, za przepustką... To czy mogłabyś... - dziwnie się plątał, wypowiadając swój plan.

'W głowie lepiej się mówiło.' pomyślał.

- Czy mogłabym...?

- Czy pojechałabyś ze mną, na takie... wakacje? - wreszcie wykrztusił to z siebie. - Odpoczęłabyś od szpitalnych ścian.

- Było by fajnie, tylko ja...

- Co?

- Nie chcę się narzucać...

- Nie narzucasz się. - uśmiechnął się do niej. - A poza tym nie mogę Cię samej zostawić, więc tak czy siak musiałabyś ze mną jechać.

- Dziękuję, że opiekuje się mną ktoś taki jak Ty. - powiedziała, wtulając się w niego.

Holger pod wpływem gestu nastolatki poczuł, że cały jego świat jest tuż obok.
***



- Wyjeżdżam na tydzień, góra dwa tygodnie. - tymi słowami Holger raczył Pepa Guardiolę tuż po przekroczeniu progu drzwi do jego gabinetu kolejnego poranka. - Muszę od tego odpocząć.

- W sumie to dobrze, że wyjeżdżasz, przyda Ci się odpoczynek.

- O Boże, zgodziłeś się ze mną.

- A chciałbyś wysłuchiwać wiecznie kłótni? No raczej nie. Więc miłego urlopu. Jak wrócisz, to na spokojnie porozmawiamy.

- Do zobaczenia. - Badstuber zamknął za sobą drzwi.

Czekały go do dwóch tygodni odpoczynku. W sumie ich, bo zabierał ze sobą Polkę.

Na spokojnie, bez niczyjej presji... 

_______________
To mamy ósemkę.
Jak sądzicie, czy Basti wygada się Holgerowi? ;-)



PS. Zabiliście by mnie, gdyby piosenka 1D pojawiła się na blogu? Bo tak znalazłam idealną inspirację... Ale to najprędzej za kilka rozdziałów... 

5 komentarzy:

  1. Ta da da da! Ja tam nie mam nic do 1D. XD

    Holger ma tutaj tyle lat ile naprawdę? Ej, no, bez przesady. 16, a 24 to nie jest aż taka straaaaszna różnica wieku. :D

    PS: Mogłabyś usunąć weryfikację obrazkową komentarzy? Jak nie wiesz jak to zrobić to Ci wyślę instrukcję, bo błagam, nienawidzę wpisywać tych głupich literek, które wyglądają jak dzieła Picasso. -.-

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaa cudoooowneee <333
    A zabijesz mnie jeśli Ci powiem, że usunęłam bloga? :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Basti to gadułka xd Na pewno wygada :D
    Genialny rozdział :)
    Uwielbiam 1D <33

    OdpowiedzUsuń
  4. http://amorenbarcelona.blogspot.com/2013/08/10-zabka-i-wszystko-zaatwione.html Se robię reklamę i se dodaję 4 komentarz :)
    Nie ma za co Domi <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Bam, bam i jest 5 komentarzy :)
    Dajesz!

    OdpowiedzUsuń