sobota, 24 sierpnia 2013

Das zwölfte Kapitel

- Nie, dzięki. - odparła, sadowiąc się na fotelu w salonie. Po chwili postanowiła zacząć – Mam pytanie...


- Tak? - spytał, siadając na kanapie, tuż obok fotela.

- Załóżmy się, że... Twoja fanka ma możliwość spędzenia z Tobą czasu... Dużej ilości czasu... Darzy Cię bezgranicznym uczuciem... Takim wielbieniem, ale nie wie jak Ci to powiedzieć... - tak, ta sytuacja idealnie ją opisywała. - Jakbyś zareagował, gdyby jednak zdecydowała się to powiedzieć?

Przetrawiał to, co ona powiedziała, bacznie obserwując co zrobi.

Spuściła głowę, nerwowo splątując i rozplątując dłonie.

W końcu to zrozumiał, że to co powiedziała, wydaje się, jakby ją opisywało. Że jednak coś czuje. Ale nie chciała powiedzieć tego otwarcie.

- Dominiko... Spójrz na mnie. - podniosła nieśmiało wzrok. - Jeżeli Cię o coś spytam, to odpowiesz mi na to szczerze?

- Możliwe...

- To co powiedziałaś... O tej sytuacji... Czy ona ma coś związanego z Tobą?

- No, ten... - jąkała.

- Miałaś odpowiedzieć szczerze. - wypomniał jej szeptem, dla wsparcia ściskając jej dłonie.

- Tak. - wyszeptała po chwili milczenia. - Wszystko związane... Wszystko co powiedziałam, to jest związane ze mną. A ja się pytam: jakbyś zareagował?

- W Twoim przypadku, to tak. - wstał po nią i posadził sobie na kolanach, a następnie objął. Czule.

- Co robisz? - szepnęła, gdy uchwycił jej nadgarstek, na którym wisiała bransoletka i przekręcił ją, by było widać napis 'Ich ♥ HB28'

- Chciałaś zobaczyć, jak zareagowałem na Twoje słowa. Pokazuję Ci reakcję. - pokazał jej bransoletkę.

- Ale... Skąd wiedziałeś, że jest ten napis?

- Widziałem.

- Ale, ale...

- Ale co? - spytał.

- Jak długo? - miała nadzieję, że zgadnie, że chodzi jej o to, jak długo... ma takie uczucia do niej.

- Od kiedy zobaczyłem pierwsze Twoje zdjęcie. Jeszcze wcześniejsze, niż te, które dostaliśmy w liście.

- Jakie?

- W albumie od fanów. - odszepnął.

- Ale przecież ja się zmieniłam od tamtego czasu...

- Ja nie dostrzegłem żadnej różnicy. - szepnął jej do ucha. - Uwierz, nic się nie zmieniłaś.
Wtuliła głowę w jego ramię i pozwoliła przejąć wzruszeniu górę.

Nie mogła uwierzyć, że poszło w miarę łatwo. Myślała, że będzie się głowić, jak to powiedzieć, że będzie musiała naparzyć się na serię dziwnych spojrzeń, a tu... Pokazał, że to odwzajemnia!

- Nie płacz. - szepnął, chwytając jej twarz w dłonie.

- Czemu, skoro to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu?

- W sumie masz rację. Też bym płakał, ale wiesz... Faceci nie płaczą.

- Płaczą, płaczą. Tylko boją się pokazać publicznie łzy.

- Ty możesz śmiało się wypłakiwać. - powiedział, przyciskając ją do siebie. Oboje czuli, że są na właściwych miejscach.
***


- Jednak Bastian miał rację. - wyszeptała, przerywając ciszę, podczas której siedzieli przytuleni do siebie.

- Kiedy miał rację?

- Powiedział, a raczej mi napisał mi SMSem, że będzie łatwiej niż myślę.

Chwilę myślał. Przecież sam dostał taką wiadomość!

- Wiesz, że też coś takiego dostałem?

- Specjalnie tak zrobił?

- Możliwe. - zaśmiali się. - I nawet się z niczego nie wygadał! A niezła z niego pleciuga!

- Też się zdziwiłam, że niczego Ci nie powiedział. - mruknęła. - To co, wołamy Pana Swatkę? Pewnie mu zimno od tego stania pod drzwiami.

- Może jeszcze go pomęczymy?

- Nie wiedziałam, że jesteś taki złośliwy. - poczuła na talii ściskające ją dłonie Holgera.

- Dla niektórych jestem gorszy niż tylko złośliwy.
***


- Jesteście okropni! - zawołał Schweinsteiger, gdy Dominika z Holgerem wreszcie go wpuścili. - Ludzie gapili się na mnie jak na idiotę, gdy stałem tak pod drzwiami i nikt mnie nie chciał wpuścić.

- Musiałeś jakoś odpokutować to, że zostawiłeś nas z tym samych. - powiedziała dziewczyna.

- Ale przyznaj, że lepiej poszło po samemu niż z nim jako pomocnikiem? - Badstuber zwrócił się do Polki, niosąc kubki z parującą herbatą.

- Tak, o wiele lepiej. Nikt mu nie kazał przyklejać ucha do drzwi. Mógł w samochodzie poczekać, aż skończymy.

- Wolał z ukrycia nasłuchiwać. - zaśmiał się Holger.

- Mógł sobie sprawić zestaw szpiegowski.

- Wiesz, że to dobry pomysł? - spytał Bastian.

- Teraz będzie, że jestem najgorsza, bo podpowiedziałam mu, jak ma podsłuchiwać ludzi. - westchnęła z dawką sarkazmu dziewczyna.
***


- Ale wszystko wyjaśniliście? - tuż przed wyjazdem do szpitala próbował się upewnić Schweini.

- A nie widać? - spytał Holger, przyciągając Dominikę do siebie. Dziewczyna w reakcji zarumieniła się.

- Na serio niczego nie podsłuchałeś?

- Nawet jakbym chciał... Głucha cisza i nic więcej... - westchnął Schweinsteiger.

Nastolatce nagle zrobiło się ciemno przed oczami.

- Słabo mi... - szepnęła, nim zapadała się w ramionach Badstubera.

- Bastian! Zemdlała! - krzyknął histerycznie obrońca.

- Do samochodu!

24-latek bezproblemowo wziął ją na ręce i prędkim krokiem ruszyli do samochodu.


_________________
To mamy 12 rozdział  i 1D za sobą XD A także najromantyczniejszy moment i początek najgorszego...
Wiem, że krótki, ale muszę akcję podzielić ;-) 


4 komentarze:

  1. fajne, że w końcu powiedzieli sobie prawdę ;)
    teraz liczę na happy end :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak fajnie ;D Nareszcie się doczekałam <33
    Mam też nadzieję że wszystko będzie z nią dobrze...
    Rozdział genialny! :) Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawaj następny ! tylko taki meega długi, bo szybko sie czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie zorientowałam się, że jeszcze nie skomentowałam xd
    Cudoooo *o*
    A ja wiem co będzie dalej :3

    OdpowiedzUsuń