-
Nie, dzięki. - odparła, sadowiąc się na fotelu w salonie. Po
chwili postanowiła zacząć – Mam pytanie...
-
Tak? - spytał, siadając na kanapie, tuż obok fotela.
-
Załóżmy się, że... Twoja fanka ma możliwość spędzenia z
Tobą czasu... Dużej ilości czasu... Darzy Cię bezgranicznym
uczuciem... Takim wielbieniem, ale nie wie jak Ci to powiedzieć... -
tak, ta sytuacja idealnie ją opisywała. - Jakbyś zareagował,
gdyby jednak zdecydowała się to powiedzieć?
Przetrawiał
to, co ona powiedziała, bacznie obserwując co zrobi.
Spuściła
głowę, nerwowo splątując i rozplątując dłonie.
W
końcu to zrozumiał, że to co powiedziała, wydaje się, jakby ją
opisywało. Że jednak coś czuje. Ale nie chciała powiedzieć tego
otwarcie.
-
Dominiko... Spójrz na mnie. - podniosła nieśmiało wzrok. - Jeżeli
Cię o coś spytam, to odpowiesz mi na to szczerze?
-
Możliwe...
-
To co powiedziałaś... O tej sytuacji... Czy ona ma coś związanego
z Tobą?
-
No, ten... - jąkała.
-
Miałaś odpowiedzieć szczerze. - wypomniał jej szeptem, dla
wsparcia ściskając jej dłonie.
-
Tak. - wyszeptała po chwili milczenia. - Wszystko związane...
Wszystko co powiedziałam, to jest związane ze mną. A ja się
pytam: jakbyś zareagował?
-
W Twoim przypadku, to tak. - wstał po nią i posadził sobie na
kolanach, a następnie objął. Czule.
-
Co robisz? - szepnęła, gdy uchwycił jej nadgarstek, na którym
wisiała bransoletka i przekręcił ją, by było widać napis 'Ich
♥ HB28'
-
Chciałaś zobaczyć, jak zareagowałem na Twoje słowa. Pokazuję Ci
reakcję. - pokazał jej bransoletkę.
-
Ale... Skąd wiedziałeś, że jest ten napis?
-
Widziałem.
-
Ale, ale...
-
Ale co? - spytał.
-
Jak długo? - miała nadzieję, że zgadnie, że chodzi jej o to, jak
długo... ma takie uczucia do niej.
-
Od kiedy zobaczyłem pierwsze Twoje zdjęcie. Jeszcze wcześniejsze,
niż te, które dostaliśmy w liście.
-
Jakie?
-
W albumie od fanów. - odszepnął.
-
Ale przecież ja się zmieniłam od tamtego czasu...
-
Ja nie dostrzegłem żadnej różnicy. - szepnął jej do ucha. -
Uwierz, nic się nie zmieniłaś.
Wtuliła
głowę w jego ramię i pozwoliła przejąć wzruszeniu górę.
Nie
mogła uwierzyć, że poszło w miarę łatwo. Myślała, że będzie
się głowić, jak to powiedzieć, że będzie musiała naparzyć się
na serię dziwnych spojrzeń, a tu... Pokazał, że to odwzajemnia!
-
Nie płacz. - szepnął, chwytając jej twarz w dłonie.
-
Czemu, skoro to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu?
-
W sumie masz rację. Też bym płakał, ale wiesz... Faceci nie
płaczą.
-
Płaczą, płaczą. Tylko boją się pokazać publicznie łzy.
-
Ty możesz śmiało się wypłakiwać. - powiedział, przyciskając
ją do siebie. Oboje czuli, że są na właściwych miejscach.
***
-
Jednak Bastian miał rację. - wyszeptała, przerywając ciszę,
podczas której siedzieli przytuleni do siebie.
-
Kiedy miał rację?
-
Powiedział, a raczej mi napisał mi SMSem, że będzie łatwiej niż
myślę.
Chwilę
myślał. Przecież sam dostał taką wiadomość!
-
Wiesz, że też coś takiego dostałem?
-
Specjalnie tak zrobił?
-
Możliwe. - zaśmiali się. - I nawet się z niczego nie wygadał! A
niezła z niego pleciuga!
-
Też się zdziwiłam, że niczego Ci nie powiedział. - mruknęła. -
To co, wołamy Pana Swatkę? Pewnie mu zimno od tego stania
pod drzwiami.
-
Może jeszcze go pomęczymy?
-
Nie wiedziałam, że jesteś taki złośliwy. - poczuła na talii
ściskające ją dłonie Holgera.
-
Dla niektórych jestem gorszy niż tylko złośliwy.
***
-
Jesteście okropni! - zawołał Schweinsteiger, gdy Dominika z
Holgerem wreszcie go wpuścili. - Ludzie gapili się na mnie jak na
idiotę, gdy stałem tak pod drzwiami i nikt mnie nie chciał
wpuścić.
-
Musiałeś jakoś odpokutować to, że zostawiłeś nas z tym samych.
- powiedziała dziewczyna.
-
Ale przyznaj, że lepiej poszło po samemu niż z nim jako
pomocnikiem? - Badstuber zwrócił się do Polki, niosąc kubki z
parującą herbatą.
-
Tak, o wiele lepiej. Nikt mu nie kazał przyklejać ucha do drzwi.
Mógł w samochodzie poczekać, aż skończymy.
-
Wolał z ukrycia nasłuchiwać. - zaśmiał się Holger.
-
Mógł sobie sprawić zestaw szpiegowski.
-
Wiesz, że to dobry pomysł? - spytał Bastian.
-
Teraz będzie, że jestem najgorsza, bo podpowiedziałam mu, jak ma
podsłuchiwać ludzi. - westchnęła z dawką sarkazmu dziewczyna.
***
-
Ale wszystko wyjaśniliście? - tuż przed wyjazdem do szpitala
próbował się upewnić Schweini.
-
A nie widać? - spytał Holger, przyciągając Dominikę do siebie.
Dziewczyna w reakcji zarumieniła się.
-
Na serio niczego nie podsłuchałeś?
-
Nawet jakbym chciał... Głucha cisza i nic więcej... - westchnął
Schweinsteiger.
Nastolatce
nagle zrobiło się ciemno przed oczami.
-
Słabo mi... - szepnęła, nim zapadała się w ramionach Badstubera.
-
Bastian! Zemdlała! - krzyknął histerycznie obrońca.
-
Do samochodu!
24-latek
bezproblemowo wziął ją na ręce i prędkim krokiem ruszyli do
samochodu.
_________________
To mamy 12 rozdział i 1D za sobą XD A także najromantyczniejszy moment i początek najgorszego...
Wiem, że krótki, ale muszę akcję podzielić ;-)
fajne, że w końcu powiedzieli sobie prawdę ;)
OdpowiedzUsuńteraz liczę na happy end :)
pozdrawiam
Jak fajnie ;D Nareszcie się doczekałam <33
OdpowiedzUsuńMam też nadzieję że wszystko będzie z nią dobrze...
Rozdział genialny! :) Czekam na więcej!
Dawaj następny ! tylko taki meega długi, bo szybko sie czyta ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zorientowałam się, że jeszcze nie skomentowałam xd
OdpowiedzUsuńCudoooo *o*
A ja wiem co będzie dalej :3