piątek, 23 sierpnia 2013

Das elfte Kapitel

'Bastian, nie daję rady ukrywać tego. Boję się, że już wie, albo się dowie. Bo mu nic nie  mówiłeś, prawda?' - taką wiadomość otrzymał Schweini późnym wieczorem od Dominiki.

'Nic mu nie mówiłem. A jeżeliby się dowiedział, to... ?' - odpisał jej po kilku minutach.

'Stwierdziłby pewnie, że jestem chora psychicznie. Ale i tak mu nie powiem – wiem, że pomyślałeś o tym, żebym mu powiedziała.'

'Mogę ja mu powiedzieć. Nikt Ci nie karze.'

- Nie no! - krzyknęła, przez co Holger wpadł do jej sypialni.

- Coś się stało? - spytał z widoczną troską, wsuwając telefon do kieszeni.

- Nie nic. Tak po prostu... Przestraszyłam się. - wyjąkała, rumieniąc się.

- Jakby coś się działo, to wołaj.

- Dobrze. - piłkarz opuścił pomieszczenie.

'Zabiję Cię kiedyś.' - odpisała mu.

'Nie proszę! Jestem taaaaki młody!'

'To masz mu nic nie mówić!'

'Ja nic nie powiem, bo sama mu powiesz.'

'Odliczaj dni do śmierci.'
***


Holger także konsultował się z przyjacielem.

'Jak mam jej to powiedzieć? Dość długo się ukrywam. Z każdym dniem jest to coraz większe... Chociaż... Wiesz? Ma taką bransoletkę. Napisy po obu stronach. Z jednej strony 'Ich ♥ FC Bayern' a z drugiej...'

'A z drugiej co?'

'Z drugiej 'Ich ♥ HB28'

- Mogliby sobie to wreszcie powiedzieć. - powiedział Bastian, odczytując SMSy od obojga.

Odpisał im niemal tak samo. Holgerowi: 'Powiesz jej to, gdy wrócicie do Niemiec.' a Dominice: 'Powiesz mu, gdy wrócicie do Niemiec.'

'Bo to taaaakie łatwe.' - odpisali tak samo.

'Nawet nie wiesz jak łatwo.' - napisał im wiadomość jednakowej treści.
***


Od kiedy Dominika przebywała pod opieką Holgera, jej matka nie interesowała się stanem córki. Wyglądało to tak, jakby zapomniała o tym, że ma córkę...
***


Zbliżał się dzień powrotu do Monachium. Równało się to z tym, że czekała 'poważna rozmowa' obojga zakochańców. Holgera czekała także debata z Guardiolą, ale to później...

Oboje bali się odtrącenia drugiej strony, chociaż Holger zaczął coś węszyć...

Żeby Pep nie wiedział, że już wrócili, Badstuber zrezygnował z lotu pierwszą klasą.

- Chcesz już wracać do szpitala? - spytał Holger, gdy wylądowali już w Niemczech. - Jeszcze mamy trochę czasu, nim zaczną Cię poszukiwać.

- Nie spieszy mi się tam za specjalnie. A gdzie byśmy się wybrali?

- Gdzieś na pewno. - zaśmiali się.

Piłkarz wiedział, że rozmowa odbędzie się u niego w domu. Bo gdzieżby indziej?

- To gdzie czeka Bastian?

- Już się za nim stęskniłaś? - zachichotał Holger.

- Nie, muszę go zabić.

- Nie zabijaj go! Jest taki młody!

- Normalnie jakbym go słyszała. Muszę go zabić, by mi pomógł wtedy.

- Skoro chcesz go zabić, to sprawa jest poważna.

- Bo jest poważna. – usłyszeli głos pomocnika.

- Baaaaaaaastian! - krzyknęła, rzucając się na Schweinsteigera. - Zabiję Cię, pamiętaj.

- Jeszcze mi podziękujesz. - odparł, ściskając ją.

Po chwili wice-kapitan wypuścił ją z objęć i w trójkę ruszyli w stronę auta Bastiana.
***


Nie interesowało ją to, gdzie jedzie. Bardziej martwiła się, jak będzie przebiegać, cała rozmowa w którą wpakował ją Bastian.

Nie chciała, by Holger się tego dowiadywał. Ale dziwiła się, czemu tak bardzo go interesuje co robi i co się z nią dzieje.

- Bastian – zaczęła nastolatka – pomożesz mi, prawda? - spytała, mając nadzieję, że skapnie się, że chodzi jej o rozmowę z obrońcą.

- Będziesz musiała sama przez to przejść.

- Zabiję Cię. - syknęła.

- Z niecierpliwością czekam na to.

Holger całej rozmowie przyglądał się dziwnym spojrzeniem.

- Tobie też nie pomogę. - rzucił do Badstubera.
***


Ich celem końcowym był dom Holgera.

- To życzę miłej rozmowy! - wykrzyknął Schweini, obracając się i kierując ku drzwiom.

- Gdzie Ty idziesz? - spytał Badstuber.

- Bastian! - krzyknęła Dominika.

-   - Potem mi powiecie, co pięknego jest w Chorwacji!

- Bastian! - syknęli razem.

- Też Was kocham! - zawołał, nim drzwi się zamknęły.

- Niech ja Cię dopadnę! - zagroziła Polka.

- Zapewne czatuje pod drzwiami. Rozgość się. Chcesz coś do picia? - wyrzucał nieskładnie, nie wiedząc jak zacząć.


- Nie, dzięki. - odparła, sadowiąc się na fotelu w salonie. Po chwili postanowiła zacząć – Mam pytanie...

______________________
To mamy 11  ♥

Tak, zapewne ciekawi Was, o co będzie jej chodzić, chyba że już wiecie :D
Miłego czytania :)


5 komentarzy:

  1. Kończyć w takim momencie, no wiesz? ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przepraszam ;c
      Ale się dowiecie niedługo <3

      Usuń
  2. Zabije Cię za przerwanie w takim momencie. ZABIJE CIĘ, czaisz?
    Tak jak Dominika Bastiana xd
    Świetny rozdział *-*
    KC <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przepraszam ;c
      Ale ona nie zabije Bastiego <3
      "Jeszcze mi podziękujesz." hehe 8)

      Usuń
  3. szkoda , że nie dodajesz codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń