'Bastian,
nie daję rady ukrywać tego. Boję się, że już wie, albo się
dowie. Bo mu nic nie mówiłeś, prawda?' - taką wiadomość
otrzymał Schweini późnym wieczorem od Dominiki.
'Nic
mu nie mówiłem. A jeżeliby się dowiedział, to... ?' -
odpisał jej po kilku minutach.
'Stwierdziłby
pewnie, że jestem chora psychicznie. Ale i tak mu nie powiem –
wiem, że pomyślałeś o tym, żebym mu powiedziała.'
'Mogę
ja mu powiedzieć. Nikt Ci nie karze.'
-
Nie no! - krzyknęła, przez co Holger wpadł do jej sypialni.
-
Coś się stało? - spytał z widoczną troską, wsuwając telefon do
kieszeni.
-
Nie nic. Tak po prostu... Przestraszyłam się. - wyjąkała,
rumieniąc się.
-
Jakby coś się działo, to wołaj.
-
Dobrze. - piłkarz opuścił pomieszczenie.
'Nie
proszę! Jestem taaaaki młody!'
'To
masz mu nic nie mówić!'
'Ja
nic nie powiem, bo sama mu powiesz.'
'Odliczaj
dni do śmierci.'
***
Holger
także konsultował się z przyjacielem.
'Jak
mam jej to powiedzieć? Dość długo się ukrywam. Z każdym dniem
jest to coraz większe... Chociaż... Wiesz? Ma taką bransoletkę.
Napisy po obu stronach. Z jednej strony 'Ich ♥ FC Bayern' a z
drugiej...'
'A
z drugiej co?'
'Z
drugiej 'Ich ♥ HB28'
-
Mogliby sobie to wreszcie powiedzieć. - powiedział Bastian,
odczytując SMSy od obojga.
Odpisał
im niemal tak samo. Holgerowi: 'Powiesz jej to, gdy wrócicie do
Niemiec.' a Dominice: 'Powiesz mu, gdy wrócicie do Niemiec.'
'Bo
to taaaakie łatwe.' - odpisali tak samo.
'Nawet
nie wiesz jak łatwo.' - napisał im wiadomość jednakowej
treści.
***
Od
kiedy Dominika przebywała pod opieką Holgera, jej matka nie
interesowała się stanem córki. Wyglądało to tak, jakby
zapomniała o tym, że ma córkę...
***
Zbliżał
się dzień powrotu do Monachium. Równało się to z tym, że
czekała 'poważna rozmowa' obojga zakochańców. Holgera
czekała także debata z Guardiolą, ale to później...
Oboje
bali się odtrącenia drugiej strony, chociaż Holger zaczął coś
węszyć...
Żeby
Pep nie wiedział, że już wrócili, Badstuber zrezygnował z lotu
pierwszą klasą.
-
Chcesz już wracać do szpitala? - spytał Holger, gdy wylądowali
już w Niemczech. - Jeszcze mamy trochę czasu, nim zaczną Cię
poszukiwać.
-
Nie spieszy mi się tam za specjalnie. A gdzie byśmy się wybrali?
-
Gdzieś na pewno. - zaśmiali się.
Piłkarz
wiedział, że rozmowa odbędzie się u niego w domu. Bo gdzieżby
indziej?
-
To gdzie czeka Bastian?
-
Już się za nim stęskniłaś? - zachichotał Holger.
-
Nie, muszę go zabić.
-
Nie zabijaj go! Jest taki młody!
-
Normalnie jakbym go słyszała. Muszę go zabić, by mi pomógł
wtedy.
-
Skoro chcesz go zabić, to sprawa jest poważna.
-
Bo jest poważna. – usłyszeli głos pomocnika.
-
Baaaaaaaastian! - krzyknęła, rzucając się na Schweinsteigera. -
Zabiję Cię, pamiętaj.
-
Jeszcze mi podziękujesz. - odparł, ściskając ją.
Po
chwili wice-kapitan wypuścił ją z objęć i w trójkę ruszyli w
stronę auta Bastiana.
***
Nie
interesowało ją to, gdzie jedzie. Bardziej martwiła się, jak
będzie przebiegać, cała rozmowa w którą wpakował ją Bastian.
Nie
chciała, by Holger się tego dowiadywał. Ale dziwiła się, czemu
tak bardzo go interesuje co robi i co się z nią dzieje.
-
Bastian – zaczęła nastolatka – pomożesz mi, prawda? - spytała,
mając nadzieję, że skapnie się, że chodzi jej o rozmowę z
obrońcą.
-
Będziesz musiała sama przez to przejść.
-
Zabiję Cię. - syknęła.
-
Z niecierpliwością czekam na to.
Holger
całej rozmowie przyglądał się dziwnym spojrzeniem.
-
Tobie też nie pomogę. - rzucił do Badstubera.
***
Ich
celem końcowym był dom Holgera.
-
To życzę miłej rozmowy! - wykrzyknął Schweini, obracając się i
kierując ku drzwiom.
-
Gdzie Ty idziesz? - spytał Badstuber.
-
Bastian! - krzyknęła Dominika.
- - Potem mi
powiecie, co pięknego jest w Chorwacji!
-
Bastian! - syknęli razem.
-
Też Was kocham! - zawołał, nim drzwi się zamknęły.
-
Niech ja Cię dopadnę! - zagroziła Polka.
-
Zapewne czatuje pod drzwiami. Rozgość się. Chcesz coś do picia? -
wyrzucał nieskładnie, nie wiedząc jak zacząć.
-
Nie, dzięki. - odparła, sadowiąc się na fotelu w salonie. Po
chwili postanowiła zacząć – Mam pytanie...
______________________
To mamy 11 ♥
Tak, zapewne ciekawi Was, o co będzie jej chodzić, chyba że już wiecie :D
Miłego czytania :)
Kończyć w takim momencie, no wiesz? ;(
OdpowiedzUsuńNo przepraszam ;c
UsuńAle się dowiecie niedługo <3
Zabije Cię za przerwanie w takim momencie. ZABIJE CIĘ, czaisz?
OdpowiedzUsuńTak jak Dominika Bastiana xd
Świetny rozdział *-*
KC <33
No przepraszam ;c
UsuńAle ona nie zabije Bastiego <3
"Jeszcze mi podziękujesz." hehe 8)
szkoda , że nie dodajesz codziennie ;)
OdpowiedzUsuń