czwartek, 29 sierpnia 2013

Das sechzehnte Kapitel

TEN JEDEN JEDYNY RAZ MYŚLCIE, ŻE TEN BLOG NIE JEST O HOLGERZE, CHYBA, ŻE CHCECIE RYCZEĆ PÓŁ DNIA JAK JA. 
ZNOWU RYCZĘ ;_; 


Przed domem zastał... Wściekłego Muellera...

***


- Thomas?! Co Ty?! - krzyknął Holger, gdy napastnik rzucił się w jego stronę.

- Po dobroci nikt Ci nic nie powie, więc zastosuję mniej kulturalną metodę. - wysyczał, okładając go pięściami.

- Thomas! - warknął, oddając ciosy. - O co Ci chodzi?

- Odczepiłbyś się od niej!

Od razu zgadł, że chodzi mu o Polkę.

- Od niej? Nigdy!

Nie był przygotowany na ten atak. I to jeszcze od przyjaciela. Podwójna zdrada.

Obaj na tym ucierpieli i to nie tylko fizycznie. Ich przyjaźń też wiele na tym straci. 

Holger nie spodziewał się, że Thomas aż do tego się posunie...

- Skoro Pep w tym nie pomoże, to ja to zrobię. - syknął Mueller wymierzając cios prosto w brzuch.

Pod jego wpływem Badstuber upadł na ziemię.

- Thomas... - jęknął z bólu.

Mueller poparzył wzrokiem przepełnionym nienawiścią na obrońcę. Gdy ujrzał co uczynił, że jego przyjaciel - choć trudno teraz będzie można nazwać ich przyjaciółmi – leży, zwijając się z bólu, w dodatku zakrwawiony, od razu uklęknął przy nim.

- O Boże... Holger... Co ja zrobiłem... - wpatrywał się w zakrwawioną twarz obrońcy. - Przyjaźń, to wszystko, a poróżniła nas... Ona... I Pep... - wyjął telefon i wykręcił numer na pogotowie.

- Halo? - usłyszał głos w słuchawce.

- Proszę przyjedźcie! Właśnie pobiłem przyjaciela...
***


Thomas prócz na pogotowie zadzwonił też po Schweinsteigera.

- Thomas! - syknął Bastian, wchodząc na izbę przyjęć.

Zauważył Muellera siedzącego na krzesełku.

- Wiesz co zrobiłeś, prawda?

- Tak, ale... Ja już nie wiem, jak... Mogłem mu to zrobić. On... To jeden z najbliższych mi ludzi... A ja... Jeszcze Pep mnie namówił...

- Chodź ze mną. - przerwał mu Schweini, starając się uspokoić.

- Gdzie?

- Zaraz się przekonasz.
***


Celem pomocnika była oczywiście sala, w której przebywała Dominika.

Thomas w trakcie całej drogi bełkotał niezrozumiale, co chwila wtrącając 'jak ja mogłem mu to zrobić?!' i 'to Pep mnie przekonał'

- Bastian?

- Tak? - spytał wice-kapitan Bawarczyków.

- Czemu ja jestem taki okropny dla niej? - wskazał głową na śpiącą dziewczynę. - Od kiedy tu jest wszystko się spierdziela wokół. Skłóciłem się z Holgerem, a on sam jest skłócony z większością zespołu... Przecież ona nic nam nie zrobiła!

- Thomas, spokojnie. Opowiedz wszystko co się stało. Od początku.

Napastnik drużyny z Monachium powiedział Bastianowi wszystko.

To, że był u Pepa i rozmawiał z nim właśnie w sprawie Polki.

To jak Guardiola poprosił Muellera, by ten jakoś przemówił mu do rozumu, zanim będzie za późno i coś jej zrobi.

To jak się czuł, gdy rzucał się na Badstubera.

Gdy okładał go pięściami.

Gdy spojrzał na niego wzrokiem pełnym nienawiści, a on był cały zakrwawiony...

- Thom, spokojnie.

- Nie będę spokojny! Nie widziałeś co mu zrobiłem! Nie chciałbyś tego widzieć!

- Thomas! - Schweini spróbował przytrzymać kolegę za ramiona. - Wszystko będzie dobrze. Gdzie był, zanim Cię zabrałem stamtąd?

- Miał robione USG brzucha.

- Thomas... - przeraził się Bastian.

- Tak, uderzyłem go tam. Cios musiał być mocny, bo aż upadł...

- Lepiej myśl, żeby było dobrze. - odgryzł.
***


Holger po USG odzyskał przytomność.

- Gdzie jestem? Co mi się stało? - wypytywał.

- Pobito pana. A co z panem jest, to zaraz się dowiemy. Musimy poczekać na wyniki badań. - powiedziała pielęgniarka.

- Muszę tu leżeć? - spytał, próbując się podnieść z niewygodnego łóżka.

Jednak zaprzestał, bo poczuł niewysłowiony ból.

- Niestety tak. Musimy czekać na wyniki. - powtórzyła się kobieta.

- Kto tu mnie przywiózł?

- Thomas Mueller. - obrońca Bayernu warknął cicho na te dwa słowa.

- Mogę wykonać jeden telefon?

Kobieta pokiwała głową, podając komórkę leżącą na szafce.

Przejął urządzenie w ręce i wykręcił numer do Schweinsteigera.

- Bastian, przyjedź tu.

- Już idziemy.

- Idziemy? - zdziwił się, czując ponowny ból w okolicach podbrzusza.

- Tak. - usłyszał i w słuchawce i echo rozchodzące się po sali.

W drzwiach stał Bastian i... Thomas. Na widok tego drugiego zrzedła mu mina.

- Byliśmy u Dominiki. - wytłumaczył pomocnik.

- Z nim?! - oburzył się.

- Tak. Thomas – zwrócił się do napastnika – Chcesz coś mu powiedzieć?

- Przepraszam. - wyszeptał Mueller składając dłonie w błagalnym geście. - Pep mi powiedział, bym przemówił Ci do rozumu, nim będzie za późno i zrobicie sobie krzywdę wzajemnie. To był impuls. Gdybym miał czas na myślenie, bym inaczej to zrobił... Przepraszam.

- Musi tu być? Nie chcę go widzieć. - spytał pełen obrzydzenia mając na myśli Muellera.
- Holger...


- Jeżeli pan Badstuber nie chce kogoś widzieć, to proszę wyjść. - powiedziała chłodno pielęgniarka, kierując się w stronę dwóch piłkarzy Bayernu. 

__________________
Nie wiem, co napisać. 
Ten rozdział jest koszmarny. Prawda? ;_; 
A wyobrażenia pobitego Holgera za bardzo realne :'(


Znowu płacząca //Autorka.;* 

6 komentarzy:

  1. Przez to, co się stało, jeszcze bardziej nie lubię Pepa. Smutno mi, że Thomas posunął się do czegoś takiego, tylko dlatego, że trener go przekonał. Oby z Holgerem było wszystko dobrze, no i żeby wybaczył Mullerowi to, co zrobił.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah.. Holger.. Oby szybko wyszedł z tego..
    I jeszcze ten Thomas i Pep. ;/
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tam to kocham <33
    Trololo <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubiłam Pepa , a przez ten rozdział nie lubię go jeszcze bardziej . Wyobrażenie pobitego Holgera ... Masakra .!
    Czekam na kolejny .
    Pozdrawiam . ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rozdział.!
    kocham ten blog <3

    OdpowiedzUsuń