-
To już trzeci raz. A co jeśli, oni... - mruknął Bastian.
-
Nie wiedzą, kto dzwoni. Próbujemy jeszcze raz. - ponowił próbę
połączenia.
Pik,
pik, pik... Minęło kilka sygnałów, a nadal braku odzewu ze strony
rodziny dziewczyny.
-
Może... - szepnął Bastian.
-
Halo? - rozległ się głos kobiety.
-
Witam, tu Holger Badstuber. Pani Asia Nowak?
-
Tak... - odparła po niemiecku. Nauczycielce nie wiadomo czemu
stanęły łzy w oczach. - Czy coś... się stało z Dominiką?
-
Nie, wszystko w jak najlepszym porządku. - od razu przeszedł do
konkretów. - Co z jej matką? Dlaczego się z nią nie
kontaktuje...?
-
Ahh... Gdy chciałam porozmawiać z Iwoną o niej, to mówiła, że
nie ma córki. Tak jakby ona nie istniała...
-
Ohh...
-
Co z nią? - zapytała.
-
Jest dobrze. Akurat śpi.
-
Dobrze. Dziękuję, że pan zadzwonił.
-
Proszę. Mam panią powiadamiać, w razie jakiś zmian?
-
Tak, poprosiłabym... - odparła niepewnie. - Przepraszam, muszę
iść. Do zobaczenia.
-
Do usłyszenia. - piłkarz rozłączył się.
-
I...?
-
Miałem rację.
-
W sensie?
-
Powiedziałem Pepowi, że gdyby się zapytać jej matki, czy ma
córkę, czy nie to by powiedziała, że nie. I tak powiedziała mi
jej ciotka.
-
Szkoda mi Dominiki.
-
Tak po prawdzie to ma tylko mnie. - westchnął cicho. - Ta cała
Asia też nie była przejęta, gdy z nią rozmawiałem.
-
Ja też tu jestem, jakby co.
-
Wiem. - po czym po chwili dodał - Ma nas dwóch. A Ty jesteś
jedynym, który o tym wie i nie uważa mnie za...
***
Piłkarze
Bayernu myśleli, czy powiedzieć jej o telefonie do jej rodziny, ale
ostatecznie się wstrzymali.
Po
co?
Nie
chcieli jej zamartwiać, że matka zapomniała o tym, że ma dziecko.
Przecież sami byli tym zaszokowani.
W
ciągu dnia jej stan się polepszył, ale nadal wspomagały ją
aparatury.
-
Dobry wieczór Śpiąca Królewno. - powiedział Holger do
wybudzającej się dziewczyny, bacząc na każde słowo. Nadal był…
zdziwiony? Sam powiedział rano, że jej matka tak się zachowuje.
-
Witam. - zwróciła się do niego cicho.
Byli
sami – Schweinsteiger musiał ich opuścić.
-
C-co się stało? - spytała, zauważając to jak wygląda.
-
Nie, nic...
-
Na pewno? - schwyciła jego dłoń, która wystukiwała nerwowe rytmy
na poręczy łóżka. - Mi możesz powiedzieć...
Długo
nie chciał odpowiadać. Musiał sobie to ułożyć, żeby jak
najmniej ją zamartwić, a najlepiej w ogóle jej nie zamartwiać.
-
Byłem dziś u Pepa...
-
Znowu się czepiał? - przerwała mu – Niech ja tylko stąd
wstanę...
-
Nie, nie wstawaj, jesteś osłabiona! - powiedział szybko - Nie o to
chodzi. Normalnie rozmawialiśmy. Prawie normalnie.
-
Prawie, czyli?
-
Mam mówić otwarcie?
-
Lepiej by było. - zgodziła się z piłkarzem.
-
Chciał rozmawiać o Tobie. A dokładniej o tym, czy Twoja mama wie o
tym wszystkim, co... Jest między nami.
-
Gdyby ją to interesowało... To by tu przyjechała... Albo
zadzwoniła. - westchnęła.
-
Ale... - zdziwił się. Skąd to wiedziała?
-
Przed wyjazdem obiecała, że będzie się ze mną kontaktować...
Wyleciałam z Polski, przyleciałam tu, nie zadzwoniła, nie napisała
SMS z pytaniem, jak minął przelot... Minął tydzień, a ja
zadzwoniłam, jak Ciebie nie było... Powiedziała, że żadnej
Dominiki Nowak nie zna... Że nie miała takiej córki... A na końcu
rzuciła słuchawką... - powiedziała, ze łzami w oczach. - Nie
chciałam Ci mówić... W sumie nie wiem czemu...
-
Ciii, nie płacz. - przytulił ją. - Rozumiem Cię, czemu nie
chciałaś powiedzieć... Ale pamiętaj: masz mnie. - szepnął,
całując ją w czubek głowy.
Chwilę
milczała, by odszepnąć, tak samo, jak poprzedniego wieczoru:
-
Kocham Cię...
Na
twarzy Holgera pojawił się uśmiech.
-
Ja Ciebie też. - odparł zaraz po niej.
***
Dość
późnym wieczorem, gdy Dominika już zasnęła, Holger opuścił
szpital.
Przed
domem zastał... Wściekłego Muellera...
_________________
Co dalej będzie według Was?
Wyczuwam na asku teksty typu 'Robisz z nich romantyków, jakimi nie są!' za 3... 2... 1...
ciekawe czemu Thomas wściekły jest...czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńWściekły Thomas ? yyy ...
OdpowiedzUsuńCzekam co będzie dalej (szczególnie z Muellerem).
Pozdrawiam . ;*